aktualności Suzuki 1 Liga

W piątkowy wieczór Tyscy koszykarze grali rewanżowy mecz z TBS Śląsk II Wrocław. Skuteczność, determinacja, zaangażowanie. To było widoczne na boisku i to właśnie dzięki temu kolejny raz pokonaliśmy ciężkiego rywala.

Mecz rozpoczął się lepiej dla nas, udawało nam się neutralizować ataki przeciwnika, a dodatkowo trafialiśmy swoje rzuty. Nasza gra, jednak nie wyglądała tak przez cała kwartę. Przeciwnik wyszedł na prowadzenie a gra trójkolorowych się posypała. W ostatnich sekundach Sebastian Bożenko rzucił za 3 punkty dla przeciwników i przegrywaliśmy już pięcioma punktami.

Druga kwarta była bardzo wyrównana. To my musieliśmy odrabiać straty więc robiliśmy wszystko żeby wybić rywala z rytmu. Przewaga przeciwnika jednak rosła nieubłaganie, w pewnym momencie przegrywaliśmy już dziewięcioma punktami. W połowie kwarty, nasi zawodnicy się jednak obudzili i zaczęli punktować rywala. Drużyna z Wrocławia przez długi czas nie potrafiła rzucić celnie do kosza a my to skrzętnie wykorzystywaliśmy. Do szatni schodziliśmy z jedno punktowym prowadzeniem.

Z każdą kolejną kwartą gra przyspieszała a drużyny rzucały coraz więcej punktów. Tym razem to my przejęliśmy inicjatywę od samego początku. Wyszliśmy na wysokie prowadzenie głównie dzięki szczelnej defensywie. Śląsk nie przestawał walczyć, ale my przewagi nie oddaliśmy. Pod koniec kwarty było 58:52 dla GKS-u.

Czwartą kwartę zaczynaliśmy z bezpieczną przewagą, ale graliśmy z przeciwnikiem, który mógł wykorzystywać nasz każdy błąd. My jednak nie zwalnialiśmy tempa, dobry fragment gry w tej kwarcie zaliczyli Radosław Trubacz oraz Piotr Karpacz. Ostatnie sekundy spotkania były wyjątkowo emocjonujące. Przy wyniku 77:70 dla Tyszan, trener gości poprosił o czas, chwilę później po dwóch rzutach za 3 punkty prowadziliśmy już tylko dwoma oczkami. Trener Jagiełka musiał wziąć przerwę w grze. Nasza gra nie wyglądała tak dobrze, a Wrocławianie byli rozpędzeni. W ostatnich sekundach Radosław Trubacz, zachował zimną krew i rzucił dwa punkty z osobistych, ustalając końcowy wynik meczu na 81:77 dla gospodarzy.

Po sobotnim spotkaniu należy wyróżnić przede wszystkim Radosława Trubacza, który przez cały mecz uzbierał 15 punktów. Warto pochwalić też Marcina Woronieckiego (11 pkt) i Kacpra Mąkowskiego (11pkt). Kolejny mecz odbędzie się w najbliższą środę o 17:30. Na wyjeździe zmierzymy się z Pogonią Prudnik