aktualności Champions Hockey League

Triumfator Hokejowej Ligi Mistrzów z 2024 roku był czwartym rywalem GKS-u Tychy w tegorocznej edycji CHL. Drużyna Genève-Servette w trzech dotychczasowych spotkaniach zgromadziła sześć punktów i w sobotnim meczu była zdecydowanym faworytem.

W pierwszej tercji kibice zebrani na Stadionie Zimowym nie oglądali bramek. Tyszanie mądrze się bronili, a goście nie wykorzystali czterominutowej kary nałożonej na Karola Sobeckiego.

W drugiej tercji gospodarze mogli otworzyć wynik, ale nie wykorzystali dogodnych sytuacji podczas gry w przewagach. Po czterdziestu minutach nadal żadnej z drużyn nie udało się zdobyć bramki.

W trzeciej tercji Szwajcarzy naciskali coraz mocniej i często gościli pod bramką Fucika. Goalkiper Mistrzów Polski spisywał się znakomicie i goście nie potrafili znaleźć drogi do jego bramki. Aż do 58:17, kiedy drużyna z Genewy strzeliła gola, który okazał się zwycięski.

GKS Tychy – Geneve-Servette 0:1 (0:0, 0:0, 0:1)

0:1 Villi Saarijarvi – Simon Le Coultre (58:17)

GKS Tychy: Fucik (do 58:25) – Kovar, Pociecha; Łyszczarczyk, Paś, Knuutinen – Viinikainen, Kakkonen; Kerkkanen, Ainali, Jeziorski – Sertti (2), Bryk; Viitanen, Kiełbicki, Janik – Sobecki (4), Kaskinen; Gościński, Drabik, Kucharski.

Geneve-Servette: Mayer – Rutta, Untersander; Miranda, Manninen, Puljujarvi – Saarijarvi, La Coultre; Kneubuehler, Vesey (2), Praplan – Henauer, Karrer; Rod, Muller, Ignatavicius (2) – Sutter; Hischier, Verboon, Lemyre.