GKS Tychy wygrał drugi mecz z rzędu, pokonując KSK Qemetica Noteć Inowrocław 96:77. O zwycięstwie i rosnącej formie zespołu rozmawiamy z Szymonem Kiwilszą.
Łukasz Sobala: Wygrywacie drugi mecz z rzędu. Tym razem pokonaliście Noteć po kapitalnej drugiej połowie spotkania.
Szymon Kiwilsza: – Run na początku trzeciej kwarty ustawił wynik na naszą korzyść. Dało nam to wiatr w żagle i tak naprawdę nie pozwoliliśmy Noteci uwierzyć, że może wygrać to spotkanie. Graliśmy momentami bardzo dobrze, a w naszej grze było widać pozytywną agresję i koncentrację na tym, co robimy na boisku. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z naszych mankamentów i tego, że zdarzają nam się przestoje w grze, ale potrafiliśmy przejąć kontrolę nad spotkaniem i dowieźć zwycięstwo do końca.
W ostatnich spotkaniach wreszcie zaczęliście trafiać do kosza i cieszyć się grą w koszykówkę. Z czego wynika ta poprawa?
– Myślę, że powoli łapiemy rytm i z każdym meczem lepiej rozumiemy się na boisku. Coraz pewniej czujemy się w realizacji założeń taktycznych. Wierzę, że nasza gra będzie wyglądała jeszcze lepiej.
Rozegrałeś przeciwko Noteci bardzo dobre spotkanie. Nie brakowało ci też fizycznej walki pod oboma koszami.
– Trzeba było powalczyć fizycznie, bo Koprivica i Harris to dobrzy zawodnicy. Musiałem włożyć sporo energii, żeby sprostać im w bezpośrednich starciach i nie odpuszczać pod koszem.

