aktualności Champions Hockey League

Triumfator Hokejowej Ligi Mistrzów z 2024 roku był czwartym rywalem GKS-u Tychy w tegorocznej edycji CHL. Drużyna Genève-Servette w trzech dotychczasowych spotkaniach zgromadziła sześć punktów i w sobotnim meczu była zdecydowanym faworytem.

W pierwszej tercji kibice zebrani na Stadionie Zimowym nie oglądali bramek. Tyszanie mądrze się bronili, a goście nie wykorzystali czterominutowej kary nałożonej na Karola Sobeckiego.

W drugiej tercji gospodarze mogli otworzyć wynik, ale nie wykorzystali dogodnych sytuacji podczas gry w przewagach. Po czterdziestu minutach nadal żadnej z drużyn nie udało się zdobyć bramki.

W trzeciej tercji Szwajcarzy naciskali coraz mocniej i często gościli pod bramką Fucika. Goalkiper Mistrzów Polski spisywał się znakomicie i goście nie potrafili znaleźć drogi do jego bramki. Aż do 59 minuty, kiedy drużyna z Genewy strzeliła gola, który okazał się zwycięski.