Goście świetnie rozpoczęli te spotkanie, wyszli na kilkupunktowe prowadzenie i w pewnym momencie tyszanie byli po prostu bezradni. Na całe szczęście gospodarze obudzili się na tyle szybko, by odrobić straty do zaledwie 2 punktów.

Druga kwarta to gra „punkt za punkt”, raz gospodarze wychodzili na prowadzenie, chwile później robili to goście. Żadna z drużyn nie dominowała, obie grały bardzo równo. Do szatni schodziliśmy przy wyniku 40:43.

Wejście w drugą połowę przypominało pierwsze kwartę. Słaby początek, a później odrabianie strat. Kolejny raz goście uciekali z wynikiem, ale tyszanie wzięli się do roboty i wyszli na jednopunktowe prowadzenie 63:62.

W czwartej kwarcie tyszanie pokazali, że zasłużyli na to zwycięstwo. Na boisku było widać walkę, determinację i przede wszystkim grę drużynową. Taki GKS chcielibyśmy oglądać za każdym razem. Mecz zakończył się wynikiem 87:76.

