Zapraszamy do lektury rozmowy z Christianem Mroczkowskim, napastnikiem GKS Tychy. Porozmawialiśmy o dziewiątym trofeum do kolekcji, podsumowaliśmy kończący się rok oraz zapytaliśmy o powrót do tyskich kibiców.
Trofeum Pucharu Polski po raz dziewiąty w historii trafia do klubu GKS Tychy. Jak podsumujesz ten turniej i to zwycięstwo?
W porównaniu do drużyny z Oświęcimia mieliśmy o jeden dzień więcej na odpoczynek. Wiedzieliśmy, że bardzo ważna będzie pierwsza tercja i zdobycie gola. Najważniejsze, że skutecznie broniliśmy i utrzymaliśmy korzystny dla nas rezultat. Graliśmy w stu procentach jako drużyna. Wszyscy robili wszystko by wygrać ten mecz.
Szkoda chyba jedynie tego, że straciliśmy w ostatniej odsłonie bramkę? Czujesz niedosyt z tym związany?
Straciliśmy bramkę, ale nie spowodowało to w żadnym stopniu nerwów. Wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie to wygrać i tak się zresztą stało. Mieliśmy plan, żeby prostą grą osiągnąć ten triumf.
W sobotę kończymy 2022 rok. Jakie masz najlepsze wspomnienia z ostatnich dwunastu miesięcy?
Na pewno cieszę się z tego zwycięstwa w Pucharze Polski. Jesteśmy szczęśliwi, że tak kończymy ten rok. Taki mieliśmy cel na ten rok. Natomiast jeśli chodzi o sezon to jest to wywalczenie kolejnego tytułu Mistrza Polski.
Po dość kontrowersyjnej decyzji na kilka godzin przed dzisiejszym spotkanie zabrakło na trybunach naszych kibiców. Jakie słowa chciałbyś do nich skierować?
Szkoda, że ich zabrakło. Wiem, że karma to odda. Jak wrócimy do Tychów to na pewno się z nimi spotkamy i wspólnie będziemy się bawić.

