aktualności Pekao S.A. 1 Liga

Przedostatni dzień mijającego roku miał przynieść Tyszanom nie tylko dwa punkty ale również dobry nastrój na nadchodzący rok. Mecz rozegrany awansem z czwartego stycznia miał być handicapem przed weekendową kolejką w Warszawie. Jednak wyjazd do Opola nie spełnił oczekiwań wszystkich, którzy myśleli o dobrym wejściu w nowy rok. Drużyna z Opola już w pierwszych minutach pokazała, że ma podobne oczekiwania odskakując bardzo szybko na dziesięć punktów i tylko na tyle pozwolili tyszanie miejscowym remisując drugą kwartę w której „zadebiutował” powracający na dniach do Tychów Radosław Trubacz. Po wyjściu z szatni zdecydowanie widać było poprawę w grze podopiecznych trenera Tomasza Jagiełki, którzy odrobili straty do dwóch punktów głównie z sprawą Patryka Kędla w końcówce trzeciej kwarty. Jednak to co pokazała ostatnia odsłona meczu można nazwać katastrofą. Liczne straty, brak skuteczności spod kosza dały tyszanom tylko osiem punktów co przy dwudziestujeden punktach miejscowych było zdecydowanie za mało na nawiązanie walki o zwycięstwo. Ostatecznie GKS przegrywa w Opolu piętnastoma punktami i na poprawę nastrojów muszą czekać do przyszłej niedzieli w Warszawie.

Weegree AZS Politechnika Opolska 88:73 GKS Tychy (28:20 | 20:20 | 19:23 | 21:8)

Kamiński 19, Mąkowski 13, Kędel 12 (8/9 za 1, 8 zbiórek), Koperski 11, Nowakowski 8 (7 zbiórek), Stankowski 5, Wieloch 3, Krajewski 2, Trubacz 0, Ziaja 0