aktualności Rezerwy

Nie tak wyobrażali sobie tyszanie starcie na boisku wicelidera. Szybko stracona bramka i mnożące się błędy w grze sprawiły, iż Bełk wygrał zasłużenie i wskoczył na pierwszą pozycję w tabeli.

Szybki gol z karnego

Miejscowi od pierwszych minut rzucili się z impetem na tyszan i już w 5. minucie meczu wywalczyli rzut karny podyktowany za faul Zarębskiego. Do piłki podszedł Mąka i strzałem przy słupku kompletnie zwiódł bezradnego Danę, otwierając tym samym wynik spotkania.

W 11. minucie tyszanie pokusili się o próbę wyrównania wyniku, ale uderzenie Stefaniaka z rzutu wolnego zdołał w ostatnim momencie wybronić na róg Kleemann. Chwilę później w zamieszaniu pod bramką miejscowych strzelał Orliński, ale i on nie znalazł sposobu na golkipera gospodarzy.

Na kolejne okazje strzeleckie przyszło nam poczekać do 27. i 37. minuty, ale w obu mylił się Krężelok.

Jak się strzela pokazali natomiast zawodnicy Bełku. W 40. minucie Reguła zabawił się na 16 metrze z naszą obroną, po czym przymierzył w samo „okienko” i Dana po raz drugi tego dnia musiał wyciągać piłkę z siatki.

Od kilku kolejek nasza gra w defensywie nie wygląda tak jak powinna. Staramy się szukać nowych rozwiązań, ale wciąż tracimy bramki – powiedział trener Jarosław Zadylak.

Jeszcze przed końcem pierwszej połowy Joachim mógł podwyższyć wynik, ale tym razem nasz bramkarz w pojedynku sam na sam okazał się górą.

Gdyby złapali kontakt…

Po zmianie stron mocniejsze tempo narzucili z kolei tyszanie. W 49. minucie Dzięgielewski odważnym wejściem w pole karne stworzył sobie okazję do strzału, ale piłka po jego uderzeniu minęła tylko światło bramki, podobnie z resztą jak po próbie Rutkowskiego z 58. minuty, kiedy to tyski defensor otrzymał znakomite podanie na 14 metrze, ale uderzył mocno i niecelnie.

Po godzinie gry „Trójkolorowym” przytrafił się błąd przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy. Do futbolówki dopadł Joachim i w starciu oko w oko z Daną okazał się lepszy, podwyższając prowadzenie Decoru na 3:0.

W każdym meczu staramy się grać o zwycięstwo i pokazywać ofensywny futbol. Co prawda z formą defensywną różnie u nas bywało, ale dzisiaj wypełniliśmy w całości założenia taktyczne nie dopuszczając tyszan do klarownych okazji strzeleckich, na dodatek sami strzeliliśmy trzy gole i cieszymy się ze zwycięstwa – powiedział trener Marek Piotrowicz.

Ostatni kwadrans gry należał już do gospodarzy. Wpierw Rasek z okolicy 30. metra huknął tak, że piłka na centymetry minęła spojenie słupka z poprzeczką. Następnie dwukrotnie swojego szczęścia spróbował Mąka, ale w obu przypadkach czujnością wykazał się Dana, sobie tylko znanym sposobem broniąc GKS przed wyższą porażką, podobnie z resztą jak przy ostatnim strzale Raska. Tym samym mecz na szczycie tabeli zakończył się wynikiem 3:0.

Dzisiaj rywale zdominowali nas w każdym elemencie gry i tak naprawdę ten wynik to i tak najmniejszy wymiar kary. Widoczny był brak kilku zawodników i niestety przegrywamy ten mecz – zakończył trener GKS II Tychy.

KS Decor Bełk – GKS II Tychy 3:0 (2:0)
1:0 Mąka (6. karny)
2:0 Reguła (40.)
3:0 Joachim (60.)

Sędziował: Mariusz Goriwoda (Gliwice)

GKS II Tychy: 1. Dana, 77. Rutkowski Ż, 4. Zarębski (66, 44. Bielusiak), 19. Kopczyk, 3. Stefaniak (55, 17. Pipia), 34. Krężelok, 5. Ploch Ż, 18. Kargulewicz, 31. Orliński (46, 97. Dzięgielewski), 47. Biegański, 24. Paluch (46, 9. Staniucha). Trener Jarosław Zadylak.