aktualności Pierwsza drużyna

Do tej pory miał ksywkę „Jajo”, ale od kilku dni koledzy mogą się do niego zwracać „Kapitan bomba”. Wszystko za sprawą bramki, która obiegła cały internet. Gol Jana Biegańskiego przeciwko Portugalii był jego najpiękniejszym trafieniem w dotychczasowej karierze.

Reprezentacja Polski U-20 w ramach rozgrywek Elite League najpierw mierzyła się z reprezentacją Niemiec, a kilka dni później rywalizowała z Portugalią. W pierwszym meczu Biało-Czerwoni przegrali 2-1, ale w kolejnym wygrali już 3-1, a wynik spotkania pięknym trafieniem otworzył właśnie Biegański.

Po bramce raczej nie „odfrunę”, bo ten czas jest już za mną. Ksywka „kapitan bomba” jak najbardziej mi się podoba, ale szczerze mówiąc tak chciałem właśnie uderzyć. Od razu spojrzałem dwa razy na bramkarza w jaki sposób był ustawiony. W momencie uderzenia piłki czułem, że to będzie bramka. Nie wiedziałem, że aż tak piękna, ale po strzale byłem przekonany, że piłka wyląduje w sieci. Bardzo się cieszę, bo ostatniego gola strzeliłem dwa lata temu i na pewno spadł mały kamień z serca. Teraz trzeba to tylko przełożyć na ligę – mówi Jan Biegański, pomocnik GKS Tychy i kapitan reprezentacji Polski U20.

Na jednym powołaniu mogło się nie skończyć. Bardzo blisko nominacji do reprezentacji Polski U20 był również etatowy młodzieżowiec „Trójkolorowych”.

Dostałem informację od naszego pierwszego trenera, że jestem w kręgu zainteresowań selekcjonera U20. Tutaj chciałbym pogratulować bramki Jankowi, bo strzelił przepięknego gola. Byłem blisko, ale ostatecznie się nie udało. Cały czas będę jednak ciężko pracował i czekał na powołanie. Jeśli chodzi o moje występy w GKS Tychy, to z ilości rozegranych minut na pewno mogę być zadowolony. W prawie każdym spotkaniu wychodzę w podstawowym składzie i jest to wyróżnienie. Nie spoczywam jednak na laurach, bo dalej muszę walczyć na boisku – dodaje Krzysztof Machowski, zawodnik GKS Tychy.