position: absolute; right: 25px; top: 48pxposition: absolute; right: 05px; top: 28px

Wywiady

Piłka nożna › Aktualności › Wywiady

Mariusz Zganiacz: Najważniejsze, aby drużyna wygrywała

sobota, 15 lutego 2014
autor: Mateusz Długasiewicz
Fot. Ł. Sobala

Wiele sezonów w Ekstraklasie, 177 meczów i 12 bramek na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce. Teraz Mariusz Zganiacz, bo o nim mowa, będzie walczył o ligowe punkty dla GKS Tychy. Z zawodnikiem pozyskanym w przerwie zimowej sezonu 2013/14, rozmawiamy m.in. o przygotowaniach do startu rundy wiosennej, jego roli w tyskim zespole, a także głównym powodzie podpisania kontraktu z trzynastą drużyną I ligi.

Mateusz Długasiewicz: Do startu rundy wiosennej I ligi pozostało już mniej niż miesiąc. Widać to także na treningach GKS Tychy? Obciążenia są już mniejsze?
Mariusz Zganiacz: - Ostatnio te treningi może były już trochę lżejsze, ale pamiętajmy, że w poniedziałek rozpoczynamy drugi obóz przygotowawczy w Rybniku-Kamieniu. Tam znowu będziemy trenować cztery razy dziennie, więc można powiedzieć, że wrócimy do tych większych obciążeń. Jest to ważny okres, dlatego swoje trzeba przepracować. Mam nadzieję, że jeśli dobrze przygotujemy się do rundy wiosennej, to później w poszczególnych meczach będzie nam łatwiej.

Jak na razie dobrze prezentujecie się w sparingach. Na dziesięć gier, siedem wygraliście. To napawa optymizmem przed ligą.
- Zgadza się. My jednak na to nie zwracamy większej uwagi, bo wiadomo, że większość meczów kontrolnych graliśmy z zespołami z niższych lig. Oczywiście zwycięstwa cieszą, ale zdajemy sobie sprawę, że w naszej grze jest jeszcze co poprawiać, dlatego będziemy dążyć do tego, aby na pierwszy mecz ligowy wszystko było gotowe.

Jesienią w tyskim zespole brakowało lidera w środku pola, który mógłby wziąć na siebie ciężar gry. Czy właśnie taką rolę widzi dla Ciebie trener Jan Żurek?
- Mam nadzieję, że tak. Ja ze swojej strony mogę natomiast zapewnić, że będę chciał pokazać się z jak najlepszej strony i pomóc chłopakom w zdobywaniu punktów. Bo najważniejsze jest, aby drużyna wygrywała.

Przez ostatnie sezony, grając w Piaście Gliwice walczyłeś o najwyższe cele, bo najpierw o awans do T-Mobile Ekstraklasy, a potem o europejskie puchary. Przychodzisz do GKS, dla którego celem jest jak najszybsze utrzymanie w I lidze. Nie zniechęciło Cię to?
- Nie. Przed podpisaniem kontraktu w Tychach spoglądałem na tabelę i na przykład strata do czwartej Arki Gdynia wynosi tylko siedem punktów. To nie jest dużo. Wiadomo, że w tej rundzie naszym celem będzie jak najszybsze zapewnienie sobie utrzymania, ale jeśli tego dokonamy, to mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będziemy walczyć o coś więcej. W Tychach buduje się nowy stadion, na który będzie chodzić więcej kibiców, a co za tym idzie, atmosfera na meczach się poprawi. Musimy temu sprostać.



Właśnie. Kontrakt podpisałeś na dwa lata, a więc masz szansę zagrać na powstającym obiekcie przy ul. Edukacji.

- Oczywiście chciałbym. Można powiedzieć, że „otwierałem” stadiony w Kielcach i Gliwicach, bo przychodziłem tam, kiedy były one w budowie, a później grałem na tych nowych obiektach. Liczę, że ten trzeci raz przypadnie tutaj, w Tychach. Stadion się wybuduje i będę mógł na nim zagrać.

Bliskość domu to główny czynnik, który przemówił za podpisaniem kontraktu z GKS?
- Tak. Nie chciałem wyjeżdżać daleko w Polskę, choć miałem oferty z Arki Gdynia, Olimpii Grudziądz i Dolcanu Ząbki. Na Śląsku czuję się jednak bardzo dobrze, a w Tychach mam sporo znajomych i to też skusiło mnie do tego, żeby przyjść do GKS.

Wiele razy wspominałeś, że w Gliwicach spędziłeś fajny czas. Tym bardziej chyba nie spodziewałeś się takiego zakończenia przygody z Piastem?
- Na sam klub nigdy złego słowa nie powiedziałem i nigdy nie powiem. Głównie mam żal do trenerów, ale nie chcę już do tego wracać. Teraz rozpoczynam nowy rozdział w mojej karierze, oby owocny w sukcesy.

Do Tychów z Gliwic przybyłeś razem z Tomášem Dočekalem. To, że graliście wspólnie w Piaście może pomóc tyskiej drużynie?
- Liczę na to. Wiadomo, Tomáš jest napastnikiem i od niego wymaga się strzelania bramek, ode mnie na pewno asyst. Dobrze się rozumiemy na boisku, graliśmy wspólnie wiele razy, czy to w rezerwach, czy to w pierwszym zespole. Mam nadzieję, że to zaprocentuje w GKS podczas ligowych meczów.

I na koniec, pół żartem, pół serio. Była walka z Mateuszem Bukowcem o koszulkę z numerem 6?
- Szczerze mówiąc, nawet nie wiedziałem, że Mateusz wcześniej grał tutaj z tym numerem (śmiech). Kierownik powiedział mi, że jest on aktualnie wolny i zdecydowałem się właśnie na niego. Jeśli faktycznie był to numer "Bukiego", to go przepraszam (śmiech).

Wyszukiwarka



Tabela ligowa

1. Odra Opole 33
2. Chojniczanka Chojnice 32
3. Miedź Legnica 31
4. Raków Częstochowa 29
5. Chrobry Głogów 27
6. Zagłębie Sosnowiec 26
7. Puszcza Niepołomice 26
8. Stal Mielec 25
9. GKS Katowice 25
10. Drutex-Bytovia 23
11. Podbeskidzie Bielsko-Biała 23
12. Pogoń Siedlce 23
13. Wigry Suwałki 22
14. GKS Tychy 20
15. Stomil Olsztyn 19
16. Olimpia Grudziądz 18
17. Górnik Łęczna 17
18. Ruch Chorzów 14
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

GKS Tychy - Wigry Suwałki
sobota, 18 listopada 2017


GKS Tychy TV

18. kolejka Nice 1 Liga: Skrót meczu GKS Tychy - Wigry Suwałki 0:3


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2017 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies