position: absolute; right: 25px; top: 48pxposition: absolute; right: 05px; top: 28px

Wywiady

Piłka nożna › Aktualności › Wywiady

Piotr Mandrysz: Musi wrócić skuteczność w defensywie

niedziela, 17 lutego 2013
autor: Łukasz Sobala
gość: Piotr Mandrysz
Fot. Ł. Sobala

Trener GKS Tychy Piotr Mandrysz na trzy tygodnie przed startem rundy rewanżowej w I ligi, nie ma wątpliwości, że tyszanie muszą poprawić grę obronną. W wywiadzie z tyskim szkoleniowcem poruszony został jeszcze m.in. temat o przyszłości Michała Łęszczaka, Mateusza Grzybka, czy Michała Pyrlika.

Łukasz Sobala: Podczas trwających przygotowań GKS Tychy rozegrał dwie gry kontrolne z czeskimi zespołami. Sparingi z drużynami spod południowej granicy są przydatne?
Piotr Mandrysz: - Myślę, że każdy kto ma na co dzień styczność z polską ligą, i kto widział nasze dwa spotkania ze Slezským FC Opava i MFK Karviná, to zauważył znaczną różnicę w sposobie gry. Czesi grają z niesamowitą agresją, która oczywiście jest odbierana w sposób pozytywny. My chcąc dorównać takiemu przeciwnikowi musimy grać szybciej, co już podczas meczu z Karviną nam się udawało. Jestem przekonany, że doświadczenie wyniesione z meczów z czeskimi zespołami zaprocentuje w meczach ligowych.

W sparingu z MFK Karviná nie mógł trener skorzystać z usług kilku piłkarzy. Kontuzje w zespole są dla pana jakimś problemem?
- Urazy zawodników pokrzyżowały troszkę plany ostatnich treningów. Jednak patrząc na to z szerszej perspektywy, to nie jest to dla mnie zmartwienie. Na skręcenia stawów skokowych, jak w przypadku Damiana Czupryny, czy Maćka Mańki, nie mamy wpływu. Tak samo jak trudno zaradzić temu, aby zawodnik nie naciągnął mięśnia przywodziciela lub nie stłukł kolana, co przydarzyło się Damianowi Szczęsnemu i Krzyśkowi Bizackiemu. Takich problemów nie da uniknąć się w żadnej drużynie. Tym bardziej, że w zimie warunki do treningów na sztucznych boiskach nie są idealne, bo nieraz gdy spadnie śnieg, to jest ślisko. Żyjemy jednak w Polsce, gdzie klimat jest taki, a nie inny. Musimy z tym żyć i sobie radzić.

Rotacja wśród golkiperów powoduje, że na obecną chwilę nie ma w tyskiej bramce numeru jeden?
- Ci co mnie znają, to wiedzą, że gdy rozpoczyna się okres przygotowawczy, to każdy z zawodników ma u mnie czystą kartę. Oczywiście nie mogę zapomnieć o wkładzie poszczególnych piłkarzy w wynik osiągnięty na jesień, ale jednocześnie nie mogę przywiązywać się do nazwisk. Ktoś przecież w każdym momencie może obniżyć lub eksplodować z formą. Po ilości minut rozegranych przez Marka Igaza i Piotrka Misztala widać, że każdy bramkarz jest traktowany tak samo i nie wiadomo jeszcze, kto będzie numerem jeden w tyskiej bramce na wiosnę.

Dla Michała Pyrlika przeskok z ligi okręgowej do I ligi jest zbyt duży?
- Muszę przyznać, że tak. Michał zagrał tylko w sparingu przeciwko czwartoligowemu Rekordowi Bielsko-Biała. Na obecną chwilę nie byłby wzmocnieniem, a nawet uzupełnieniem składu mojego zespołu. Szkoda, że nie trafił do nas na sprawdzian w listopadzie, jak Ściański i Imiela, bo wtedy można byłoby pomóc mu zaadaptować się w tyskiej drużynie. Teraz jednak nie mamy czasu, żeby sobie na to pozwolić, bo do startu ligi pozostały nam tylko dwie gry kontrolne. Jest to strasznie ambitny chłopak, ale nie miałby na obecną chwilę żadnych szans na grę.

Widzi trener miejsce w kadrze na wiosnę dla Michała Łęszczaka i Mateusza Grzybka?
- Jak najbardziej widzę dla tej dwójki zawodników miejsce w wiosennej kadrze GKS Tychy. Jeśli tylko obydwoje będą mieli możliwość, żeby trenować z zespołem, to będzie to z korzyścią dla każdego. Wiadomo przecież, że ci chłopcy na co dzień mają szkolne obowiązki. Nie ukrywam, że są to obiecujący piłkarze, którzy cały czas muszą być spokojnie wprowadzani w świat seniorskiego futbolu.

Wydaję się jednak, że przewagę u trenera ma Mateusz Grzybek, który dłużej trenuje pod pana okiem.
- Nie powiedziałbym tego, bo Michał Łęszczak również prezentuje się bardzo dobrze. W grach treningowych, które mieliśmy na obozie wiele razy nie wyglądał jak junior. Problemem każdego z tych chłopaków jest tylko przystosowanie się do seniorskiej piłki, która jest jednak inna, bardziej atletyczna. Oni potrzebują więcej czasu, aby móc rywalizować jak równy z równym, bark w bark z przeciwnikiem, który jest już ukształtowany.

Co daje Grzybkowi gra w młodzieżowej reprezentacji Polski?
- Mateusz dzięki grze w młodzieżowej reprezentacji Polski jest bardziej dojrzałym piłkarzem, niż był jeszcze pół roku temu. Nie mam w tej kwestii żadnych wątpliwości. Obycie międzynarodowe, możliwość gry z często lepszymi od siebie zawodnikami daje, szczególnie młodemu zawodnikowi, bardzo wiele korzyści. Podobnie zresztą jest z nami, gdy gramy miedzynarodowe sparingi. Doświadczenie, które w nich zdobywają moi podopieczni jest bezcenne.

Myśli trener o tym, żeby wzmocnić konkurencję w ataku?
- W tej chwili w zespole jest tylko jeden zdrowy nominalny napastnik, czyli Marcin Ściański. Nie ukrywam, że jest to dla mnie jakiś problem, który trzeba będzie jak najszybciej rozwiązać. Tym bardziej, że powrót Marcina Folca do gry po kontuzji kolana potrwa chyba dłużej, niż będzie trwała jego pauza za czerwoną kartkę. Powrót do pełnej sprawności po takim urazie nie jest łatwą sprawą. W takich przypadkach często wiele zależy od psychiki zawodnika.

Ewentualnie wystawienie w ataku Mateusza Bukowca jest jakimś rozwiązaniem?
- Mateusz przeciwko MFK Karviná wystąpił na ataku, można nawet powiedzieć, że był taką fałszywą dziewiątką. Ma on jednak określone cechy, czyli potrafi bardzo dobrze grać głową, czy tyłem do bramki. W jego przypadku jest też ważne, że grając na pozycji wysuniętego napastnika może zaoszczędzić trochę sił, bo ma takie, a nie inne predyspozycje organizmu. Próbowaliśmy go na ataku i myślę, że ten eksperyment wypadł pozytywnie.

Co chciałby trener szczególnie poprawić w grze tyskiego zespołu przed startem ligi?
- Na pewno musimy popracować nad stałymi fragmentami gry, a także nad szybszym i bardziej zdyscyplinowanym przejściem do działań obronnych po stracie piłki. Te elementy w naszej grze jeszcze szwankują. Musimy też wrócić do tej skuteczności w defensywie, jaką prezentowaliśmy na jesień. Jednocześnie cały czas szukam rozwiązań, które spowodowałby, że będziemy częściej zdobywać bramki.

Jak trener podsumuje lutowy obóz w Rybniku-Kamieniu?
- Podczas tego zgrupowania było więcej zajęć z piłkami, niż biegania. Ogólnie ten obóz miał służyć przede wszystkim kwestiom taktycznym. Często jednak z powodu kontuzji nie mogłem na treningach wystawić dwóch jedenastek, więc trzeba było lekko zmodyfikować plany. Pogoda oprócz jedno dnia, gdy przypomniała o sobie ostra zima, nam dopisywała. Chłopcy w Rybniku-Kamieniu chyba już się zaaklimatyzowali, bo są w tym miejscu piąty raz i praktycznie zawsze wracają tutaj jak do domu.

Wyszukiwarka



Tabela ligowa

1. Odra Opole 33
2. Chojniczanka Chojnice 32
3. Miedź Legnica 31
4. Raków Częstochowa 29
5. Stal Mielec 28
6. Chrobry Głogów 27
7. Zagłębie Sosnowiec 26
8. Puszcza Niepołomice 26
9. GKS Katowice 25
10. Drutex-Bytovia 23
11. Wigry Suwałki 23
12. Podbeskidzie Bielsko-Biała 23
13. Pogoń Siedlce 23
14. GKS Tychy 20
15. Stomil Olsztyn 19
16. Olimpia Grudziądz 18
17. Górnik Łęczna 17
18. Ruch Chorzów 15
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

GKS Tychy - Wigry Suwałki
sobota, 18 listopada 2017


GKS Tychy TV

18. kolejka Nice 1 Liga: Skrót meczu GKS Tychy - Wigry Suwałki 0:3


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2017 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies