position: absolute; right: 25px; top: 48pxposition: absolute; right: 05px; top: 28px

Wywiady

Piłka nożna › Aktualności › Wywiady

Maciej Mańka: Jako beniaminek możemy sporo namieszać

piątek, 5 września 2008
autor: Michał Rus
gość: Maciej Mańka
Fot. Ł. Sobala

Śmiało można powiedzieć, że Maciej Mańka był jednym z objawień rundy wiosennej ubiegłego sezonu. Jesienią młody piłkarz zmagał się jeszcze z kontuzją kolana odniesioną na juniorskich boiskach, by wiosną znacznie przyczynić się do awansu GKS Tychy do II ligi. Trener Damian Galeja ustawił ofensywnie usposobionego 19-latka na prawej obronie i nie zawiódł się - zajętego miejsca Mańka nie oddał już do końca rozgrywek. A nowy sezon związany od urodzenia z Tychami zawodnik rozpoczął od swojej pierwszej bramki dla tyskiego klubu w meczu z Zawiszą Bydgoszcz.

W kadrze GKS znajdujesz się od początku sezonu 2007/08, ale na premierowe trafienie w barwach tyskiej drużyny dane Ci było czekać dość długo.
- Grając na prawej obronie nie miałem zbyt wielu okazji do zdobycia bramki. Na szczęście przyszedł jednak wreszcie mecz, w którym taka sytuacja pojawiła się i po prostu wstyd byłoby jej nie wykorzystać. W meczu z Zawiszą Bydgoszcz Mirek Wania idealnie dośrodkował w pole karne, a ja bez zastanowienia ruszyłem do piłki i uderzyłem ją głową. Radość była tym większa, że mój pierwszy gol padł w tak ważnym, wyjazdowym spotkaniu.

W rozgrywkach juniorskich byłeś najskuteczniejszym piłkarzem swojej drużyny, podczas gdy trener Damian Galeja zaczął na Ciebie stawiać na… prawej obronie. Byłeś zaskoczony?
- Na pewno podejmując taką decyzję trener dużo ryzykował, ale mi nie pozostawało nic innego jak najlepiej wywiązać się z postawionego przede mną zadania. Na początku miałem małe problemy z przestawieniem się na ostrożniejszą grę w defensywie, ale we współczesnej piłce boczny obrońca często pełni rolę skrzydłowego. A na takiej pozycji już wcześniej występowałem.

Ubiegły sezon był pod kilkoma względami wyjątkowy dla Ciebie – pierwszy kontakt z seniorską piłką, wymarzony awans, a do tego jeszcze matura.
- Różnica między piłką juniorską a seniorską jest ogromna, dlatego przechodząc do GKS miałem pewne obawy. Muszę jednak od razu dodać, że po kilku dniach spędzonych w klubie i na treningach doszedłem do wniosku, że jestem w odpowiednim miejscu - mieliśmy jasno postawiony cel, a ja mogłem podpatrywać i uczyć się piłkarskiego rzemiosła od znacznie lepszych od siebie zawodników. Miniony sezon na pewno zaliczę do udanych właśnie ze względu na awans, na który przecież tak wszyscy długo czekaliśmy. A że przy okazji zdałem maturę i od października rozpocznę studia, nie mam chyba prawa narzekać.

Nie mogłeś jednak szczególnie świętować awansu, bo w ostatnim meczu barażowym w Koninie przytrafiła Ci się kontuzja.
- Podczas meczu z Aluminium rywal złamał mi nos, więc feta tuż po meczu i na stadionie w Tychach mnie ominęła. Najważniejszy był jednak awans i jak powiedział mi prezes Łukasz Jachym, moja kontuzja pokazała, że ten awans rodził się w bólach (śmiech). Szczęście w nieszczęściu było tylko takie, że nie była to typowo piłkarska kontuzja i od początku przygotowań do nowego sezonu byłem w pełni sił. Rok wcześniej przytrafiła mi się cięższa kontuzja kolana i pierwsze miesiące w klubie poświęciłem na wyleczenie urazu. Udało się i od września byłem do dyspozycji trenera.

Rozpoczął się jednak nowy sezon, a wraz z nim nowe szanse, nadzieje. Na co Ty liczysz?
- Chyba każdy z nas przede wszystkim koncentruje się na wygraniu najbliższego meczu. Osobiście nie myślę o zajęciu konkretnego miejsca, ale po cichu liczę, że jako beniaminek możemy sporo namieszać w ligowej czołówce. Tychy zasługują na piłkarską drużynę na jeszcze wyższym poziomie rozgrywek niż obecnie.

Ponadto od nowego sezonu nie jesteś już najmłodszy w kadrze GKS, ale podejrzewam, że dalej musisz nosić sprzęt, a w autokarze podróżującym na mecze zajmujesz miejsca z przodu.

- Rzeczywiście, jest dwóch młodszych kolegów i nowi piłkarze, ale sami nie poradzą sobie z całym sprzętem, więc razem z Krzyśkiem i Piotrkiem Kozłowskimi musimy im pomagać i dzielić się swoim doświadczeniem (śmiech). Noszenie sprzętu to zadanie dla młodzieżowców...

... to jeszcze chyba ten sprzęt trochę podźwigasz. Chyba że zamierzasz zmienić klub?
- Warunki do gry w GKS są bardzo dobre i nie śpieszy mi się ze zmianą klubu. Myślę, że dla każdego piłkarza nie ma nic lepszego niż gra dla ukochanego klubu. Chciałbym, żeby GKS poszedł w ślady Cracovii Kraków, która szybko awansowała do ekstraklasy, nie zmieniając przy tym składu.

Piłkarskim wzorem Macieja Mańki jest...
- Staram się podpatrywać najlepszych na świecie, a dla mnie tacy piłkarze grają w lidze angielskiej. Najchętniej oglądam mecze, w których mogę zobaczyć w akcji Cesca Fabregasa i Stevena Gerrarda.

Wyszukiwarka



Tabela ligowa

1. Raków Częstochowa 10
2. Warta Poznań 7
3. Stomil Olsztyn 7
4. Podbeskidzie Bielsko-Biała 7
5. Bytovia Bytów 7
6. GKS Katowice 7
7. ŁKS Łódź 7
8. Chojniczanka Chojnice 7
9. Puszcza Niepołomice 7
10. Odra Opole 7
11. Sandecja Nowy Sącz 6
12. Stal Mielec 6
13. GKS Tychy 5
14. Chrobry Głogów 5
15. Wigry Suwałki 5
16. Bruk-Bet Termalica Nieciecza 5
17. GKS 1962 Jastrzębie 5
18. Garbarnia Kraków 5
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

GKS Tychy - Stomil Olsztyn
piątek, 17 sierpnia 2018


GKS Tychy TV

#PotrójnieSilni - trzy sekcje, jeden GKS Tychy


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2018 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies