position: absolute; right: 25px; top: 48pxposition: absolute; right: 05px; top: 28px

Wywiady

Piłka nożna › Aktualności › Wywiady

Daniel Feruga: Interesował mnie tylko powrót do GKS Tychy

czwartek, 26 stycznia 2012
autor: Łukasz Sobala
gość: Daniel Feruga
Fot. Ł. Sobala

Daniel Feruga w sezonie 2010/11 był kluczowym zawodnikiem GKS Tychy. Dobra forma przebojowego zawodnika zaowocowała transferem do GKS Katowice. „Ferdżi” pierwszoligowych boisk jednak nie zawojował i postanowił wrócić do tyskiego zespołu na zasadzie półrocznego wypożyczenia z Ruchu Chorzów. – Żegnając się z GKS nie paliłem za sobą mostów, dzięki czemu teraz mogę tutaj wrócić. Bardzo cieszę się z powrotu do Tychów – mówi 23-letni pomocnik.

Po rozstaniu z GKS Katowice myślałeś o powrocie do Tychów?
- Jak już wiedziałem, że nie zostanę w Katowicach, to w pierwszej kolejności pomyślałem o powrocie do GKS Tychy. W tym celu skontaktowałem się z dyrektorem Pawlikiem, który rozmawiał na mój temat z trenerem Mandryszem. Ofert z innych klubów nie brałem nawet pod uwagę. Nie interesowało mnie, czy jest jakieś zainteresowanie moją osobą, bo moim głównym celem był powrót do tyskiej drużyny.

Ostatniego półrocza chyba nie będziesz miło wspominał?
- Pod względem występów na boisku runda jesienna była dla mnie nieudana. Zagrałem co prawda w piętnastu spotkaniach, ale minut spędzonych na murawie było mało. Nie powiem jednak, że okres spędzony w Katowicach był dla mnie porażką. To było wyzwanie, które pozwoliło mi nabrać pewnego nowego doświadczenia. Myślę, że mimo wszystko jestem lepszy piłkarsko i przede wszystkim bardziej doświadczony życiowo. Rozdział pt. GKS Katowice uważam jednak za zamknięty.

Wróciłeś do tyskiego GKS szybciej niż zakładałeś?
- Można tak powiedzieć. Żegnając się z GKS nie paliłem za sobą mostów, dzięki czemu teraz mogę tutaj wrócić. Bardzo cieszę się z powrotu do Tychów. W głębi duszy zawsze czułem się najlepiej w tyskiej szatni. Ludzie również zawsze byli tutaj do mnie dobrze nastawieni. Wracam do drużyny, który jest na topie, na pierwszym miejscu w lidze i walczy o awans na zaplecze ekstraklasy.

Odchodziłeś z zespołu, który w tabeli był na trzecim miejscu, a przychodzisz do drużyny, która jest liderem.
- Sezon, w którym zajęliśmy trzecie miejsce w tabeli, to było coś fajnego, a zarazem wyjątkowego. Obecny GKS Tychy, jak i plany związane ze spółką Tyski Sport zaczynały wtedy dopiero powstawać. A my mimo wielu przeciwności losu potrafiliśmy osiągnąć bardzo dobry wynik. W dodatku do 70. minuty ostatniego meczu w Zielonej Górze byliśmy jedną nogą w I lidze. Cieszę się, że nic nie stanęło w miejscu, że cały czas idzie do przodu i się rozwija.  Pierwsze miejsce, które GKS zajmuje po rundzie jesiennej, jest sporym sukcesem, ale prawdziwym osiągnięciem będzie awans klasę wyżej. Jak najbardziej jesteśmy w stanie uplasować się na pierwszym miejscu również na końcu rozgrywek.

Przez ostatnie pół roku wiele się zmieniło w GKS. Nowy trener, nowi piłkarze...
- Jednak połowa szatni jest jeszcze taka sama. Trzon drużyny również, co jest bardzo ważne. Dzięki temu nowi zawodnicy, którzy tutaj przychodzą, mogą szybko przystosować się do stylu gry i realiów szatni. Dodatkowo wszyscy, bez względu na wiek, świetnie między sobą się dogadują. Z kolei trenera Mandrysza znam długo, ale nie miałem jeszcze okazji z nim współpracować. Myślę, że będziemy się dobrze dogadywać.

W sezonie 2010/11 byłeś kluczowym zawodnikiem GKS Tychy, więc teraz automatycznie kibice będą mieli wobec Ciebie większe wymagania. Podołasz im?
- Liczę się z tym, że wobec mnie będzie dodatkowa presja ze strony kibiców. Nie jest to dla mnie żaden problem, bo gdyby tak było, to nie mógłbym grać w piłkę nożną. Tej dyscyplinie sportowej presja towarzyszy od zawsze. W końcu w każdym meczu zawodnik gra dla fanów. Na każdym treningu daję z siebie maksimum. Wiem, że przy trenerze Mandryszu mogę jeszcze dużo zyskać i odrobić stracone pół roku. Moja forma z dnia na dzień będzie zwyżkować.

Tyscy kibice pamiętają Cię z przebojowych rajdów na prawym czy też na lewym skrzydle. W sparingach trener Mandrysz widzi jednak dla Ciebie miejsce w środku pomocy. Skąd ta zmiana?
- Zawsze byłem środkowym pomocnikiem - tym ofensywnym, a nie defensywnym. Uwielbiam grać do przodu. Rozmawiałem już nawet ze szkoleniowcem i wiem, że będzie na mnie stawiał przede wszystkim w środku pola, a nie jak zazwyczaj grałem w Tychach na bokach pomocy. To jednak, jak dokładnie będę ustawiony na boisku, okaże się w najbliższym czasie.

Numer 7 jest już jednak zajęty przez Łukasza Małkowskiego, a więc z jaką cyfrą na plecach w rundzie wiosennej będzie grał Daniel Feruga?
- Wybrałem numer 9. Rozmawiałem nawet na ten temat z Damianem Furczykiem, którego nie ma już w Tychach, a przez lata grał z tą cyfrą na koszulce. Damian dał mi jednak pozwolenie na przejęcie jego numerku.

Daniel Feruga urodził się 1 maja 1988 roku w Pszczynie. "Ferdżi" oprócz GKS Tychy występował w takich klubach jak Cukrownik Chybie, Gwarek Zabrze, Ruch Chorzów, GKS Jastrzębie i GKS Katowice.

Wyszukiwarka



Tabela ligowa

1. Odra Opole 33
2. Chojniczanka Chojnice 32
3. Miedź Legnica 31
4. Raków Częstochowa 29
5. Stal Mielec 28
6. Chrobry Głogów 27
7. Zagłębie Sosnowiec 26
8. Puszcza Niepołomice 26
9. GKS Katowice 25
10. Drutex-Bytovia 23
11. Wigry Suwałki 23
12. Podbeskidzie Bielsko-Biała 23
13. Pogoń Siedlce 23
14. GKS Tychy 20
15. Stomil Olsztyn 19
16. Olimpia Grudziądz 18
17. Górnik Łęczna 17
18. Ruch Chorzów 15
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

GKS Tychy - Wigry Suwałki
sobota, 18 listopada 2017


GKS Tychy TV

18. kolejka Nice 1 Liga: Skrót meczu GKS Tychy - Wigry Suwałki 0:3


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2017 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies