position: absolute; right: 25px; top: 48pxposition: absolute; right: 05px; top: 28px

Wywiady

Piłka nożna › Aktualności › Wywiady

Paweł Pęczak: To trudniejszy zawód niż się spodziewałem

czwartek, 8 grudnia 2011
autor: Łukasz Sobala
gość: Paweł Pęczak
Fot. Ł. Sobala

Paweł Pęczak od początku obecnego sezonu odpowiada za wyniki rezerw GKS Tychy występujących w tyskiej klasie A. 34-letni piłkarz, który wciąż znajduje się w szerokiej kadrze drugoligowej drużynie nie ukrywa, że nigdy się nie spodziewał, że „trenerka” może kosztować tyle nerwów.

Łukasz Sobala: GKS II Tychy na półmetku tyskiej klasy A jest na trzecim miejscu...
Paweł Pęczak: - Z niejednego pieca już chleb jadłem, dlatego nie przykładam zbyt dużej uwagi do tego, co jest po rundzie jesiennej. Liczy się efekt końcowy, który ma nam zapewnić awans do ligi okręgowej. Dziewięć lat grania w klasie A to zdecydowanie za dużo. Z postawy moich podopiecznych, jak i chłopaków z pierwszej drużyny jestem jednak zadowolony. Co ważne nie jest już tak, że drugoligowi zawodnicy grają za karę w drugiej drużynie. Nikt nie odwala na boisku pańszczyzny.

Jesteś „panem trenerem” dla swoich kolegów z pierwszego zespołu?
- W szatni pierwszego zespołu jestem „Pękim”. Z kolei, gdy się spotykamy na meczu „dwójki”, to jestem dla nich panem trenerem. Chłopaki to akceptują, nie ma żadnego podśmiewania się. Jestem pełen podziwu dla nich. Zresztą nie oszukujmy się, gdyby ich nie było, to podejrzewam, że nie osiągnęlibyśmy takiego wyniku, jaki jest na dzień dzisiejszy.

Którzy piłkarze z drużyny rezerwowej zasługują na wyróżnienie?
- Maciej Maćkiw, Jakub Krzczuk i Łukasz Szewczyk są takimi moimi ulubieńcami. Treningi z pierwszym zespołem dodały im pewności siebie. Krzczuk zresztą w ostatnich sparingach GKS Tychy z Polonią Łaziska Górne i Unią Bieruń Stary pokazał się z przyzwoitej strony. Na tle testowanych zawodników był wyróżniającą się postacią. Byłbym szczęśliwy, gdyby któryś z nich został włączony do szerokiej kadry pierwszego zespołu i miał możliwość codziennego treningu. Wiem, że są obserwowani przez trenera Mandrysza, więc zobaczymy jak się potoczą ich losy. Wiadomo, że żaden z nich nie jest jeszcze gotowy, żeby rywalizować na wysokim poziomie. Jednak za dwa czy trzy lata może się okazać, że poczynili takie postępy, że można dać im szansę.

„Trenerka” to trudny czy łatwy zawód?
- Dopiero próbuje swoich sił po drugiej stronie barykady, ale już wiem, że nie jest to łatwa praca. Nigdy się nie spodziewałem, że może to kosztować tyle nerwów nawet, gdy się jest grającym trenerem. Tym bardziej trudno być szkoleniowcem rezerw, bo w pierwszej kolejności na boisko trzeba wpuścić zawodników delegowanych z pierwszego zespołu, a tych, co trenują w „dwójce”, posadzić na ławce. Nie od dziś jednak wiadomo, że w każdym klubie po to właśnie jest druga drużyna.

Mecz lepiej przeżywać stojąc przy linii bocznej czy będąc na boisku?
- Miałem chyba jeden mecz pucharowy, w którym mogłem stanąć z boku i muszę przyznać, że na razie lepiej być wśród chłopaków na boisku. Tam jestem blisko nich i mogę im pomóc swoim doświadczeniem. Na murawie człowiek podchodzi do tego wszystkiego zupełnie inaczej.

Wyszukiwarka



Tabela ligowa

1. Chojniczanka Chojnice 35
2. Odra Opole 34
3. Raków Częstochowa 32
4. Miedź Legnica 31
5. Stal Mielec 31
6. Chrobry Głogów 30
7. GKS Katowice 28
8. Zagłębie Sosnowiec 27
9. Puszcza Niepołomice 26
10. Wigry Suwałki 26
11. Drutex-Bytovia 24
12. Podbeskidzie Bielsko-Biała 24
13. Pogoń Siedlce 24
14. GKS Tychy 20
15. Stomil Olsztyn 19
16. Olimpia Grudziądz 18
17. Górnik Łęczna 18
18. Ruch Chorzów 15
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

Pierwszy trening w 2018 roku
czwartek, 18 stycznia 2018


GKS Tychy TV

Konferencja prasowa: Krzysztof Bizacki w nowej roli wraca do GKS Tychy


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2018 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies