position: absolute; right: 25px; top: 48pxposition: absolute; right: 05px; top: 28px

Wywiady

Piłka nożna › Aktualności › Wywiady

Piotr Mandrysz: Gole są „solą” meczów piłkarskich

czwartek, 23 czerwca 2011
autor: Łukasz Sobala
gość: Piotr Mandrysz
Fot. Ł. Sobala

Piotr Mandrysz od czwartku jest szkoleniowcem GKS Tychy. 48-letni trener mimo, że nie widział w ostatnim czasie tyskiej drużyny w akcji to wie, że preferowała ona ofensywny styl. - GKS preferował skuteczny i ofensywny futbol, ale przy okazji doznał kilku porażek na własnym boisku. Proporcję muszą być wyważone – mówi trener, który ma z Tychami awansować do I ligi.

Cel jest chyba jasny. I liga dla GKS Tychy?
- Cel określa się przez zakończone rozgrywki, a wiadomo, że GKS Tychy był w minionym sezonie bardzo blisko upragnionego awansu. Będziemy starali się w sezonie 2011/12 zmontować taki zespół, który pozwoli zakończyć ligę na tym eksponowanym miejscu w tabeli.

W mediach pana nazwisko przejawiało się w kontekście pracy w Energetyku ROW Rybnik. Dlaczego więc wybrał pan ofertę GKS Tychy?
- Transformację, którą obecnie przechodzi zespół z Tychów stwarza nadzieje na osiągnięcie wyniku sportowego w szybszym okresie czasu niż w ROW, który wraca na szczebel centralny po wielu latach nieobecności. W Rybniku wiele spraw organizacyjnych musi zostać poprawionych. Potencjał GKS i gra o najwyższe cele spowodowały, że zdecydowałem się na pracę tutaj.

Będzie trener chciał wprowadzić korekty w planie przygotowań?
- Z pewnością tak, bo każdy trener robi coś po swojemu. Muszę jednak najpierw zapoznać się z zespołem, zobaczyć obiekty na których będziemy trenować.

Do kiedy chce mieć trener zamknięta kadrę?
- Każdy trener chciałby rozpoczynać okres przygotowawczy i mieć zamkniętą kadrę. Niestety już wiemy, że jest to niemożliwe. Będę wraz z działaczami robił wszystko, żeby na obóz, który jest zaplanowany na 6 lipca zespół wyjechał w zbliżonym składzie jaki mógłby się  prezentować w rundzie jesiennej. Chcemy, żeby kadra była liczniejsza. Należy jednak pamiętać, że okienko transferowe jest otwarte do 31 sierpnia.

Tacy zawodnicy jak np. Mariusz Masternak nie są trenerowi obcy...
- Mariusza prowadziłem w Chorzowie i muszę powiedzieć, że nic się nie zmienił. Sylwetkę ma nadal dobrą, choć trochę lat mu przybyło, bo wszedł w wiek oldboja (śmiech). Nie oznacza to jednak, że patrzę komuś w metrykę, bo sam w piłkę grałem aż do 40 roku życia. Znam też Krzyśka Bizackiego i Tomasza Balula z okresu pracy w Ruchu i Piaście Gliwice.. Nie są mi również obce nazwiska Ferugi, Furczyka czy Lesika, z którym mój syn Robert grał w młodzieżowej reprezentacji Polski. Z kolei Kopczyk i Odrobiński to od wielu lat podstawowi piłkarze GKS Tychy. Wychodzi na to, że tyski zespół nie jest dla mnie anonimowy, choć muszę przyznać, że w ostatnim czasie byłem na wielu stadionach, ale do Tychów jakoś nie miałem okazji zawitać.

Jak trener zapatruje się na takie mecze jak ten z reprezentacją podokręgu Tychy?
- Jest to dobra inicjatywa, bo jeśli tyski sport będzie szedł w kierunku aspiracji jakie ma spółka, to GKS Tychy będzie wiodącym zespołem w regionie. Takie spotkania stwarzają szansę dla młodych zawodników z mniejszych, ościennych ośrodków na spełnienie marzeń i być może grę w wyższej lidze w barwach GKS Tychy. 

GKS Tychy grał ostatnio skuteczny i ofensywny futbol. Trener Mandrysz również będzie chciał preferować taki styl?
- GKS preferował skuteczny i ofensywny futbol, ale przy okazji doznał kilku porażek na własnym boisku, co było raczej kluczowe dla losów rywalizacji o I ligę. Proporcję muszą być wyważone. Sam jednak byłem piłkarzem grającym zawsze ofensywnie. Zresztą gole są „solą” meczów piłkarskich. Kibic woli oglądać bramki niż bezbarwne spotkania. Trzeba sobie jednak zdać sprawę, że wynik końcowy, ilość zdobytych punktów jest nie tylko wypadkową wygranych spotkań, ale także zremisowanych. Dlatego gdyby tyski zespół był mądrzejszy o wiosenne doświadczenie to pewnie cieszyłby się z remisów na własnym boisku, a tak zakładał, że najważniejsze są trzy punkty. Trzeba zawsze szanować to co się ma.

Mecze domowe w nowym sezonie GKS Tychy będzie rozgrywał na stadionie w Jaworznie.
- To na pewno jest jakiś problem dla zespołu, bo na „własnych śmieciach” każdy kępek trawy jest znany. W dodatku drużyny przeważnie lepiej czują się u siebie niż na wyjazdach. Jednak jeśli się nie mylę to GKS w niedawno zakończonym sezonie na wyjazdach grał bardzo dobrze. Na wyjazdach się gra też inaczej, bo jest mniejsza presja ze strony kibiców, a do tego drużyny gospodarzy grają inną, bardziej otwartą piłkę. Nie ma co przecież ukrywać, że w drugoligowych rozgrywkach GKS jest potentatem i kto przyjeżdżał do Tychów zazwyczaj skupiał się na obronie. Atak pozycyjny przecież nie jest domeną polskich drużyn.

Wyszukiwarka



Tabela ligowa

1. Odra Opole 33
2. Chojniczanka Chojnice 32
3. Miedź Legnica 31
4. Raków Częstochowa 29
5. Chrobry Głogów 27
6. Zagłębie Sosnowiec 26
7. Puszcza Niepołomice 26
8. Stal Mielec 25
9. GKS Katowice 25
10. Drutex-Bytovia 23
11. Podbeskidzie Bielsko-Biała 23
12. Pogoń Siedlce 23
13. Wigry Suwałki 22
14. GKS Tychy 20
15. Stomil Olsztyn 19
16. Olimpia Grudziądz 18
17. Górnik Łęczna 17
18. Ruch Chorzów 14
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

GKS Tychy - Wigry Suwałki
sobota, 18 listopada 2017


GKS Tychy TV

Raport przed meczem GKS Tychy - Wigry Suwałki


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2017 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies