position: absolute; right: 25px; top: 48pxposition: absolute; right: 05px; top: 28px

Wywiady

Piłka nożna › Aktualności › Wywiady

O futbolu i muzyce

środa, 3 września 2014
autor: Mateusz Długasiewicz
gość: Paweł Florek
Fot. M. Długasiewicz

Z jednej strony utalentowany wychowanek tyskich klubów piłkarskich, młodzieżowy reprezentant Polski, obecnie wypożyczony z GKS Tychy do drugoligowego Nadwiślana Góra. Z drugiej wielki fan rapu, który dopiero co wydał na światło dzienne swój debiutancki album o nazwie „Zawartości”. Panie i Panowie - Paweł "Floro" Florek.

Mateusz Długasiewicz: Jak się pewnie domyślasz, chciałem z Tobą porozmawiać na dwa tematy – piłka nożna i muzyka. 
Paweł Florek: Spodziewałem się tego (śmiech).

Zacznijmy od futbolu. Dwa tygodnie temu zostałeś wypożyczony do Nadwiślana Góra. Potwierdzisz chyba teraz, że był to dobry krok w Twojej karierze?
- Przyznam szczerze, że patrząc z mojej perspektywy trafiłem do klubu z Góry w najbardziej odpowiednim momencie. Sezon Nadwiślan rozpoczął od dwóch porażek, dlatego trzeba było coś zmienić. Przyszedłem do zespołu i bardzo się cieszę, że trener zaufał i postawił na mnie już po trzech treningach. Złapałem swoją szansę i postaram się jej nie wypuścić z rąk do końca pobytu w zespole.

Wydaje się, że na Nadwiślan byłeś zdecydowany od początku, bo cały transfer został dopięty w szybkim tempie.
- Zadzwonił do mnie trener bramkarzy Maciek Kowal, z którym znałem się już wcześniej. Akurat w tym dniu GKS miał dzień wolny od treningu, dlatego mogłem pojechać na zajęcia drugoligowca. Wszystkie formalności zostały załatwione w 48 godzin, dzięki czemu będę grał w Górze do końca roku. Jestem zadowolony z tego ruchu.

W drużynie oprócz wspomnianego trenera Kowala, są także zawodnicy z przeszłością w GKS - Tomek Balul, Kamil Łączek, Łukasz Małkowski. Łatwiej było wejść do drużyny?
- Oczywiście. Są to ludzie, których znałem już wcześniej. Oni pomogli mi w aklimatyzacji, miałem z kim na początku porozmawiać. Muszę jednak powiedzieć, że dobry kontakt bardzo szybko złapałem również z innymi zawodnikami z szatni, żartujemy, śmiejemy się. Atmosfera jest pozytywna.

Widać, że Nadwiślan oswaja się powoli z II ligą. Po nie najlepszym początku dwa ostatnie mecze to dwa zwycięstwa. Z Tobą między słupkami.
- Graliśmy z Górnikiem Wałbrzych i Wisłą Puławy, a więc drużynami jak najbardziej w naszym zasięgu. Z Górnikiem była duża nerwówka, bo prowadziliśmy 2:0, potem cofnęliśmy się do obrony, dostaliśmy bramkę, a Damian Furczyk obejrzał czerwoną kartkę. Gospodarze wyrównali w 90. minucie, i co mogliśmy sobie pomyśleć? Zremisujemy wygrany mecz. W czwartej minucie doliczonego czasu gry stworzyliśmy jednak akcję, która dała nam trzy punkty. Natomiast spotkanie z Wisłą, w końcu pierwsze przed własną publicznością. Było zdecydowanie lżej i spokojniej, wygraliśmy 3:1.

Grasz w zespole prowadzonym przez Adama Noconia, ale na pewno uważnie śledzisz postawę GKS Tychy w I lidze.
- Jestem na bieżąco z wynikami kolejnych meczów tyskiej drużyny. Czasami czytam również bilans wypożyczonych zawodników na stronie internetowej (śmiech). Śledzę wyniki, czytam relacje, jak chłopaki radzą sobie w lidze. Na pewno na razie miejsce w tabeli może martwić, ale myślę, że z każdą następną kolejką będzie tylko lepiej.

Do Nadwiślana zostałeś wypożyczony do końca rundy jesiennej. Czy to oznacza, że z początkiem nowego roku planujesz realnie walczyć o miejsce w tyskiej bramce?
- To jest mój główny cel na ten moment. Poszedłem do Nadwiślana tylko i wyłącznie po to, aby się ogrywać i zbierać bramkarskie doświadczenie. Zimą chcę wrócić do Tychów i walczyć o pierwszy skład. Cały czas mam jednak świadomość tego, że nie będzie łatwo, bo zarówno Marek, jak i Piotrek są bardzo dobrymi golkiperami. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że są jednymi z lepszych w I lidze. Poprzeczkę trzeba jednak sobie stawiać jak najwyżej, dlatego ciężką pracą chcę wskoczyć między słupki bramki GKS.

Przejdźmy teraz do muzyki. W Twoim życiu sporo się ostatnio dzieje - ukończony wiek pełnoletności, debiut na szczeblu centralnym, a teraz - jak sam mówisz - spełnienie kolejnego z marzeń, czyli nagranie płyty „Zawartości”.
- Rzeczywiście, w dość krótkim czasie sporo się u mnie dzieje. Jak to się mówi, mam swoje pięć minut i bardzo cieszę się, że to, co dało mi życie wykorzystuję w możliwie jak najlepszy sposób. Mam nadzieje, że ta praca zaowocuje w przyszłości.

Zanim dojdziemy do płyty, chciałbym zapytać jeszcze o hymn, który napisałeś specjalnie dla Twojego byłego klubu - Chrzciciela Tychy. To też jest ciekawa historia.
- Tak, było to na dziesiątą rocznicę istnienia Chrzciciela. Prezes Marcin Kuśmierz jak usłyszał, że bawię się muzyką, poprosił mnie o nagranie hymnu. Znalazłem bit na YouTubie, napisałem pod niego tekst i nagrałem. Pamiętam, że trwało to około czterech minut, bo jak zacząłem pisać, to nie mogłem skończyć (śmiech). Wszystko tam zawarłem - począwszy od trenerów, zawodników, aż do ważnych dat klubu. W nagrodę od prezesa Kuśmierza dostałem rękawice bramkarskie, a sporo ludzi się tym zainteresowało. Na pewno fajna pamiątka. 

W poniedziałek punktualnie o godzinie 20. zaprezentowałeś „Zawartości”. Jak narodził się pomysł na płytę?
- Pierwsze myśli o nagraniu płyty miałem bardzo dawno temu, właściwie już na początku mojej przygody z muzyką.

Kiedy to było?
- W pierwszej klasie gimnazjum. Powiedziałem do kolegi, który również nagrywał piosenki, ale trochę dłużej niż ja, że chciałbym zrobić płytę. Ostatecznie wyszły z tego dwa kawałki nagrane na mikrofonie do Skype'a (śmiech). Sporo nagrywaliśmy jednak wspólnie, on miał w domu studio, dlatego bawiliśmy się muzyką - pisaliśmy teksty, tworzyliśmy bity, podkłady. Później nasze drogi się rozeszły, każdy poszedł w swoją stronę. Zaczęliśmy dorastać, bo prawda jest taka, że wtedy byliśmy jeszcze dziećmi. Każdy zaczął obierać swój tor w życiu, swoje własne poglądy, spostrzeżenia. Właśnie o tym głównie pisze się teksty, o tym, co nas w życiu otacza. Na pewno nic nie jest wyssane z palca. Może powiem więcej o tytułowym kawałku „Zawartości”, bo wiąże się z nim pewna historia.

Opowiadaj.
- W 2012 roku byłem uczniem pierwszej klasy liceum. Miałem wówczas sporo chwil zwątpienia, bardzo szybko się łamałem, gdy coś mi nie wychodziło. Głównie chodziło o piłkę, ale też o inne życiowe sprawy. Zacząłem się zagłębiać w teorie mówiące, że to my jesteśmy panami swojego losu i nikt nie może nami kierować. Bardzo dużo czytałem o tym w Internecie, aż w końcu dotarłem do książki „Potęga podświadomości”, którą napisał Joseph Murphy. Kupiłem audiobooka i codziennie przed spaniem zakładałem słuchawki i rozdział po rozdziale z uwagą jej słuchałem. Zapisywałem nawet to, co autor mówił. Ta książka mocno przekręciła tok mojego myślenia. Pewnego dnia przed snem pomyślałem sobie: „zrobię super bit i napiszę do niego super tekst”. Tak powstały „Zawartości”. Wsłuchując się w tekst można wywnioskować, że jest to piosenka o tej potędze podświadomości. To, co robimy jest tylko dzięki nam, nic nie ma na nas wpływu.

Kiedy zacząłeś pracę nad płytą?
- Tak naprawdę wszystko ruszyło na początku tego roku. Tytuł już miałem, bo nazwałem ją tak, jak kawałek „Zawartości”. Zacząłem nagrywać, i to nie jest tak, że każdy utwór jest z innej bajki. Są ze sobą połączone, dzięki czemu tworzą całość. Był czas, że dość często zaczęły dotykać mnie kontuzje, dlatego pomyślałem sobie, że to może czas na krok w tej drugiej dziedzinie. I przez ten okres najpierw tworzyłem podkłady, a później pisałem teksty. Nie było to łatwe, bo czasami ciężko jest stworzyć bit, który pasuje do wszystkiego. Na szczęście udało się. Parę tekstów napisałem w kilka dni, a niektóre powstały nawet w godzinę. Wszystko jest jednak na swój sposób pomyślane. W końcu udało mi się ją wydać, chciałem to zrobić, i liczę, że z każdym dniem będzie przybywać ludzi, którzy się tym zainteresują.

Czyli chcesz powiedzieć, że w sześć miesięcy dograłeś całą płytę?
- Tak, ale jak wspomniałem pomysł był już wcześniej. Cieszę się bardzo. Po premierze, w szkole znajomi pytali mnie, czemu jestem taki wesoły (śmiech). Odpowiedziałem im: „A dlaczego nie? Przecież życie jest piękne!” (śmiech).

Płyta od poniedziałku jest w sieci. Planujesz wydać ją również w formie fizycznej?
- Wersja fizyczna miała być już w dniu premiery. Okazało się jednak, że nie mogę wydrukować okładek, bo moja drukarka odmówiła posłuszeństwa, a druga rzecz to pudełka, których nie było w sklepach i musiałem zamówić je przez Internet. Wiadomo, nie mam wydawcy, ale chciałem to zrobić własnoręcznie. Kto wie, może ta płyta trafi kiedyś do odpowiednich osób i któraś z wytwórni zdecyduje się ją wydać. To jest kolejne z moich marzeń. Chcę, żeby dotarła nie tylko do moich znajomych-słuchaczy, ale także dalej.

Masz już jakieś pomysły na kolejny album?
- Na razie chcę trochę odsapnąć od tego wszystkiego. Łatwiej jest nagrać pojedynczy utwór, natomiast trudniej całą płytę. Trzeba solidnie pomyśleć, a także przeżyć coś nowego, bo żeby płyta miała sens musi mieć konkretny przekaz. Na pewno szybciej pojawi się pojedynczy kawałek, niż cała płyta. 

Piłka nożna i muzyka to dwie pasje w Twoim życiu. Jaka jest kolejność?
- Priorytetem jest futbol i to jest dla mnie jasna sprawa. Piłce nożnej poświęcam całe swoje życie, oddaje serce. Chcę, żeby futbol zapewnił mi godziwy byt w życiu. Nie ważne już gdzie będę grał, czy zagranicą, czy tutaj gdzieś w Polsce. Ważne, żebym mógł robić to, co kocham i żyć z tego na normalnym poziomie.

Gorąco zachęcamy do przesłuchania pierwszego albumu Pawła "Floro" Florka - "Zawartości"!

Wyszukiwarka



Tabela ligowa

1. Stal Mielec 3
2. Podbeskidzie Bielsko-Biała 3
3. Raków Częstochowa 3
4. Bytovia Bytów 3
5. Odra Opole 3
6. Wigry Suwałki 3
7. ŁKS Łódź 3
8. Chojniczanka Chojnice 1
9. Sandecja Nowy Sącz 1
10. GKS Tychy 0
11. Bruk-Bet Termalica Nieciecza 0
12. Chrobry Głogów 0
13. GKS Katowice 0
14. GKS 1962 Jastrzębie 0
15. Garbarnia Kraków 0
16. Puszcza Niepołomice 0
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

GKS Tychy - Karpaty Lwów
czwartek, 12 lipca 2018


GKS Tychy TV

EXTRA Raport przed startem sezonu 2018/19


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2018 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies