position: absolute; right: 25px; top: 48pxposition: absolute; right: 05px; top: 28px

Braterska wygrana: Zawisza - GKS Tychy 0:2

Piłka nożna › Aktualności › Wiadomości
niedziela, 10 sierpnia 2008 21:39

Bardzo gościnny okazał się bydgoski Zawisza dla naszej drużyny. Podopieczni trenera Damiana Galei wywieźli z trudnego terenu trzy punkty dzięki trafieniom Krzysztofa Bizackiego (29.) i Macieja Mańki (74.).

Piłkarze GKS Tychy w Bydgoszczy rozegrali bardzo dobre spotkanie i w pełni zasłużenie odnieśli zwycięstwo. Od początku spotkanie tyszanie nastawieni byli na grę z kontry, co zaowocowało bramkami.

- Okłamałbym wszystkich gdybym powiedział, że nie cieszymy się z dzisiejszego wyniku. Zdobyliśmy trzy punkty na ciężkim terenie, bowiem Zawisza to bardzo dobry zespół. Można przyczepić się do kilku aspektów w naszej grze, ale może być tak zawsze obyśmy tylko wygrywali – mówi Damian Galeja, trener GKS Tychy.

Losy niedzielnego meczu mogły potoczyć się jednak zupełnie inaczej, ale wyśmienitej okazji w 8 minucie do zdobycia bramki dla Zawiszy nie wykorzystał Rafał Piętka, który uderzył minimalnie obok słupka. – Spotkanie nam zupełnie nie wyszło, GKS wypunktował nas jak bokser na ringu – mówi trener Zawiszy Piotr Tworek.

Przez kolejne minuty dalej atakowali miejscowi, ale z mizernym skutkiem. Próby strzałów z dystansu kończyły się głównie dobrymi interwencjami Michała Kojdeckiego lub futbolówka lądowała daleko od tyskiej bramki. - Graliśmy niepotrzebnie długimi piłkami do czego zmusiła nas tyska drużyna, a nasze strzały z daleka nie były w żadnym stopniu przygotowane - mówi zdegustowany Piotr Tworek, bydgoski szkoleniowiec.

Zapędy piłkarzy Zawiszy w 29 minucie zastopował Krzysztof Bizacki. Popularny „Bizak” najpierw bez problemu opanował świetne zagranie od Mateusza Wróbla i ograł dwójkę obrońców gospodarzy, a następnie umieścił futbolówkę w siatce mimo rozpaczliwej interwencji obrońcy Damiana Cupera. Chwilę później tyszanie dzięki kolejnemu kontratakowi mogli podwyższyć prowadzenie. Piękny rajd Tomasza Kasprzyka, który minął zwodem obrońców zakończył się jednak niecelnym strzałem.

W 40 minucie nastąpiła pierwsza zmiana w drużynie GKS Tychy, za kontuzjowanego Krystiana Odrobińskiego wszedł Marcin Ziaja, a do ostatniego gwizdka sędziego wynik pierwszej połowie nie uległ zmianie.

Druga odsłona spotkania zaczęła się od zmożonych ataków miejscowych piłkarzy, którzy przegrywając nie mieli nic do stracenia grając już nawet z tyłu trzema obrońcami. Tyszanie w dalszym ciągu grali konsekwentnie w defensywie a także umiejętnie zagęszczali środek boiska.

Kolejne próby strzałów piłkarzy Zawiszy nie były tego dnia straszne Michałowi Kojdeckiemu. Uderzenia kolejno Bajery, M. Kozłowskiego i Szczepana ze spokojem lub w efektownym stylu bronił tyski bramkarz.

To, co nie udało się podopiecznym trenera Piotra Tworka w 74 minucie spotkania dokonali tyscy piłkarze. Swoją pierwsza bramkę w barwach GKS zdobył 19-letni Maciej Mańka, który na boisku pojawił się trzy minuty wcześniej. A wszystko zaczęło się za sprawa Krzysztofa Bizackiego, który przerzucił piłkę nad obrońcami do Mirosława Wanii. Popularny „Miro” po przebiegnięciu kilku metrów perfekcyjnie dośrodkował futbolówkę wprost na głowę nadbiegającego Mańki.

Tyszanie w końcówce spotkania mogli cieszyć się z trzeciej bramki za sprawą obrońcy gospodarzy, który piłkę po dośrodkowaniu Marcina Kuzaka tak niefrasobliwie wybijał, że z największym trudem musiał interweniować Kowalski. - Nasza nieskuteczność była zawsze naszą ujemną cechą. Dzisiaj jednak było zdecydowanie lepiej, bowiem wykorzystaliśmy dwie z trzech wypracowanych okazji - mówi trener GKS Damian Galeja.

Kwintesencją niedzielnego meczu były wygrane pojedynki o piłkę obrońcy Mariusza Masternaka z bydgoskimi piłkarzami.

Zawisza Bydgoszcz - GKS Tychy 0:2 (0:1)
0:1 - Bizacki (29.)
0:2 - Mańka (74.)

Sędziował: Sławomir Pipczyński (Radom).

Zawisza Bydgoszcz: Kowalski - Cuper (58. Dah), Tomczak Ż, Łukaszewski, M. Kozłowski - Szczepan, Piętka (75. Loliga), Maziarz, A. Kozłowski - Bajera, Szal (71. Cichowlas). Trener Piotr Tworek.

GKS Tychy: Kojdecki - K. Kozłowski, Kopczyk, Masternak, Zadylak - Wania Ż, Odrobiński (40. Ziaja), Bizacki (83. Kuzak), Matysek, Kasprzyk - Wróbel (71. Mańka). Trener Damian Galeja.

Widzów: 4000.

Wyszukiwarka



Tabela ligowa

1. Chojniczanka Chojnice 32
2. Miedź Legnica 30
3. Odra Opole 30
4. Raków Częstochowa 28
5. Chrobry Głogów 27
6. Zagłębie Sosnowiec 26
7. Puszcza Niepołomice 26
8. Stal Mielec 25
9. GKS Katowice 25
10. Drutex-Bytovia 23
11. Podbeskidzie Bielsko-Biała 23
12. Pogoń Siedlce 23
13. Wigry Suwałki 22
14. GKS Tychy 20
15. Stomil Olsztyn 19
16. Olimpia Grudziądz 18
17. Górnik Łęczna 17
18. Ruch Chorzów 14
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

GKS Tychy - Zagłębie Sosnowiec
niedziela, 12 listopada 2017


GKS Tychy TV

Raport przed meczem GKS Tychy - Wigry Suwałki


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2017 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies