position: absolute; right: 25px; top: 48pxposition: absolute; right: 05px; top: 28px

Remis na ciężkim terenie: KS - GKS Tychy 0:0

Piłka nożna › Aktualności › Wiadomości
sobota, 27 października 2007 16:45

Z niezwykle ciężkiego terenu tyszanie nie zdołali wywieźć kompletu punktów. Spotkanie z KS Częstochowa zakończyło się bezbramkowym remisem, chociaż w ostatniej minucie meczu piłka wpadła do bramki rywala GKS. Gol nie został jednak uznany, bo na pozycji spalonej znajdował się Dawid Frąckowiak.

Mecz na szczycie I grupy śląskiej IV ligi rozczarował. W pierwszej połowie emocji było jak na lekarstwo, a druga odsłona nie była wcale ciekawsza. - Trener nas uczulał, że na trudnym boisku czeka nas ciężka walka o punkty. I niestety miał rację, chociaż byliśmy zespołem lepszym i zasłużyliśmy na zwycięstwo - stwierdził Jarosław Zadylak, kapitan GKS.

I rzeczywiście: bez wątpienia sprzymierzeńcem gospodarzy było strasznie wąskie i nierówne boisko. KS Częstochowa nawet nie myślał o otwartej grze, tylko skoncentrował się na wybijaniu z rytmu tyskich piłkarzy. I przez pierwsze 45 minut podopiecznym Waldemara Różyckiego wychodziło to na tyle dobrze, że tyszanie praktycznie nie zagrozili bramce rywala.

O ile w pierwszej połowie KS starał się dotrzymywać kroku tyskim piłkarzom, o tyle po zmianie stron na boisku dominował już tylko GKS. Tyszanie prowadzili grę i momentami nie schodzili z połowy rywala. Na nic to się jednak zdawało, bo gospodarze tuż przed własnym polem karnym ustawili prawdziwy mur. Pierwsze groźne uderzenie na bramkę KS oddał dopiero w 60 minucie Łukasz Wesecki. - Częstochowanie wyraźnie nastawili się na grę w obronie. Na ciężkim i specyficznym boisku postawili nam wysoko poprzeczkę - mówił trener Damian Galeja

Tymczasem trochę emocji przyniosła sama końcówka spotkania. W 86 minucie jeden z nielicznych kontrataków gospodarzy zakończył się mocnym strzałem, po którym piłka odbiła się od bramki Michała Kojdeckiego. - Uśmiechnęło się do nas szczęście, chociaż bramka dla gospodarzy byłaby całkowicie niesprawiedliwa - oceniał Zadylak.

W doliczonym czasie gry piłkarze GKS umieścili piłkę w siatce, ale trafienie Dawida Frąckowiaka nie zostało uznane. Tyski napastnik wyszedł zbyt wcześnie do dośrodkowania z lewego skrzydła i wprawdzie wpakował futbolówkę do bramki, ale wcześniej sędzia liniowy podniósł chorągiewkę. - Ciężko mi oceniać całą sytuację, ale wydaje mi się, że sędzia podjął słuszną decyzję - komentował trener Galeja.

Tym samym po ostatnim remisie przed własną publicznością z Orłem Babienica/Psary piłkarze GKS zremisowali już piąte spotkanie w tym sezonie. - Tragedi z tego na pewno nie robimy, bo wciąż jesteśmy niepokonanym liderem. Za to teraz koncentrujemy się na pucharowym meczu z Wisłą Kraków - zapowiedział Damian Galeja.

KS Częstochowa - GKS Tychy 0:0

GKS Tychy: Kojdecki - K. Kozłowski, Kopczyk, Masternak, Zadylak - Kuzak (66. Błasiak), Odrobiński (86. Wolak), Wania Ż, P. Kozłowski (58. Walter), Słonina (58. Frąckowiak) - Wesecki. Trener Damian Galeja.

Widzów: 150 (w tym 60 z Tychów).

Wyszukiwarka



Tabela ligowa

1. Odra Opole 33
2. Chojniczanka Chojnice 32
3. Miedź Legnica 31
4. Raków Częstochowa 29
5. Chrobry Głogów 27
6. Zagłębie Sosnowiec 26
7. Puszcza Niepołomice 26
8. Stal Mielec 25
9. GKS Katowice 25
10. Drutex-Bytovia 23
11. Podbeskidzie Bielsko-Biała 23
12. Pogoń Siedlce 23
13. Wigry Suwałki 22
14. GKS Tychy 20
15. Stomil Olsztyn 19
16. Olimpia Grudziądz 18
17. Górnik Łęczna 17
18. Ruch Chorzów 14
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

GKS Tychy - Wigry Suwałki
sobota, 18 listopada 2017


GKS Tychy TV

Raport przed meczem GKS Tychy - Wigry Suwałki


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2017 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies