position: absolute; right: 25px; top: 48pxposition: absolute; right: 05px; top: 28px

Rezerwy: Remis w meczu na szczycie

Piłka nożna › Aktualności › Wiadomości
poniedziałek, 10 września 2018 19:25
autor: Marcin Gołosz
Fot. Łukasz Sobala / www.pressimages.pl
Pojedynek tyszan z Kuźnią Ustroń przyciągnął na trybuny wielu widzów, którzy byli świadkami dobrego widowiska okraczonego dwoma golami i remisem 1:1.

W spotkanie lepiej weszli goście, bowiem już w 2 minucie za sprawą Kudera, który dostał prostopadłą piłkę na wolne pole, mogli objąć prowadzenie. Na szczęście w sytuacji sam na sam górą był Igaz skutecznie skracając dystans do nadbiegającego zawodnika.

Sześć minut później mocnym uderzeniem z okolicy 30 metra popisał się Mańka, ale piłka minimalnie minęła słupek. Nieco po kwadransie gry do rzutu rożnego podszedł Jakub Piątek, wrzucił piłkę w okolice piątego metra, a tam najwyżej wyskoczył Bogusławski i strzałem z głowy zmieścił futbolówkę tuż pod poprzeczką dając nam prowadzenie 1:0.

W 25 minucie groźną akcję przyjezdnych perfekcyjnym wślizgiem przerwał strzelec gola dla tyszan. Natomiast w 30 minucie gry to GKS miał doskonałą okazję do podwyższenia rezultatu, jednak piłki zagrywanej przez Mańkę nie opanował do końca Pipia i bramkarz gości bez trudu wyłapał jego strzał.

Jeszcze przed przerwą mogliśmy zagrozić bramce Skocza, ale żaden z graczy Trójkolorowych nie wyczuł intencji Piątka, który w tej akcji popisał się techniką zaskakując czterech graczy rywala. - Staramy się o powtarzalność w naszej grze, co prawda w pierwszej połowie mieliśmy problemy, aby utrzymać się przy piłce choć mieliśmy okazję otworzyć wynik. Tychy w tej części gry stwarzały sporo zagrożenia pod naszą bramką i podyktowali wysokie tempo gry - powiedział trener gości.

Po zmianie stron w 53 minucie na strzał zza linii pola karnego zdecydował się Mańka, ale jego uderzenie zablokował obrońca gości. Minutę później wpierw uderzał Połap, a dobijał równie nieskutecznie Piątek.

Podobnie było w 67 minucie, gdy dośrodkowanie Szumilasa trafiło wprost na głowę Mańki, strzał z trudem obronił Skocz wybijając wprost na głowę Bojarskiego, a ten z kolei ostemplował słupek.

Na dwadzieścia minut przed końcem znów dał o sobie znać Mańka, tym razem ze stoickim spokojem zaaplikował rywalowi wślizg we własnym polu karnym zażegnując tym samym groźną okazję Kuźni.

W 82 minucie spotkania podpieczni trenera Żebrowskiego wyszli z kontratakiem, do piłki dopadł Sikora i kąśliwym strzałem pokonał desperacko interweniującego Igaza. Minutę później w jeszcze groźniejszej sytuacji górą w pojedynku tych dwóch piłkarzy okazał się tyski golkiper.

W tej samej minucie po drugiej stronie boiska szarżującego Bojarskiego faulem w polu karnym zatrzymał obrońca przyjezdnych, sędzia bez namysłu wskazał na „wapno”, by po protestach rywali i konsultacji ze swoim pomocnikiem wycofać się z tej decyzji, co wywołało ogromne zdziwienie i jeszcze większe protesty miejscowych. Kilka minut później zawody zakończyły się remisem 1:1 i decyzją, która miała bezpośrednie przełożenie na końcowy rezultat. – Zobaczyliśmy bardzo dobry mecz w wykonaniu obydwu drużyn. Strzeliliśmy bramkę, prowadziliśmy grę chcąc strzelić drugiego gola, ale zamiast tego przytrafił się nam błąd w środkowej strefie i rywal wyrównał. Mieliśmy chwilę później dobrą decyzję sędziego głównego, ale nie wiedzieć czemu jego pomocnik podważył ją i straciliśmy ewidentny rzut karny – podsumował spotkanie opiekun miejscowych Tomasz Wolak. Podobnego zdania był również trener Mateusz Żebrowski - Po zmianie stron wyglądaliśmy już lepiej, udało nam się zremisować i choć ten punkt nikogo do końca nie zadowala, to w pojedynku z tak silnym rywalem należy go uszanować, mając również na uwadze kontrowersję z ostatnich minut, kiedy to na nasze szczęście karny został anulowany.

W następnej kolejce, 16 września o godzinie 11.00 zmierzymy się z LKS Goczałkowice Zdrój na boisku OW Paprocany. Wstęp wolny, serdecznie zapraszamy.

GKS II Tychy – KS Kuźnia Ustroń 1:1 (1:1)
1:0 -
Bogusławski (17.)
1:1 - Sikora (82.)

Sędziował: Mirosław Górecki (Ruda Śląska).

GKS II Tychy: 53. Igaz - 5. Połap, 19. Kopczyk, 21. Bogusławski, 25. Mańka - 9. Blach, 17. Pipia (88, 13. Marcin Grzybek), 7. J. Piątek, 23. Monterde (79, 18. K. Kokoszka), 10. Szumilas - 14. Bojarski. Trener Tomasz Wolak.

Wyszukiwarka



Tabela ligowa

1. Raków Częstochowa 68
2. ŁKS Łódź 59
3. Stal Mielec 52
4. Sandecja Nowy Sącz 48
5. GKS Jastrzębie 44
6. Podbeskidzie Bielsko-Biała 42
7. Puszcza Niepołomice 41
8. Bruk-Bet Termalica Nieciecza 40
9. GKS Tychy 40
10. Chojniczanka Chojnice 38
11. Odra Opole 36
12. Chrobry Głogów 36
13. Warta Poznań 35
14. GKS Katowice 31
15. Wigry Suwałki 31
16. Stomil Olsztyn 31
17. Bytovia Bytów 30
18. Garbarnia Kraków 21
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

Sandecja Nowy Sącz - GKS Tychy
środa, 24 kwietnia 2019


GKS Tychy TV

29. kolejka Fortuna1Liga: Opinia Łukasza Grzeszczyka po meczu GKS Tychy - Puszcza Niepołomice 3:0


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2019 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies