position: absolute; right: 25px; top: 48pxposition: absolute; right: 05px; top: 28px

Rezerwy: Podział punktów z wiceliderem

Piłka nożna › Aktualności › Wiadomości
niedziela, 13 maja 2018 18:26
autor: Marcin Gołosz
Fot. Łukasz Sobala / www.lukaszsobala.pl

Widowisko jakie stworzyły obie jedenastki mogło się podobać. Nie zabrakło goli, zwrotów akcji, jak i kontrowersji, ba, obaj trenerzy zmuszeni byli oglądać mecz z poziomu trybun, a sam wynik do końca był sprawą otwartą.

Spotkanie mocniej zaczęli goście i to oni już w 3 minucie mogli zagrozić bramce Dobrolińskiego, ale strzał Byścia okazał się minimalnie niecelny. Kolejne akcje przyjezdnych ze stoickim spokojem przerywał Robaszewski, prezentując przy tym szeroki wachlarz zagrań.

W 23 minucie meczu na strzał z dystansu zdecydował się Biegański, ale piłka po jego uderzeniu minęła tylko słupek. Więcej precyzji i szczęścia tyszanin miał w 31 minucie, kiedy to na wysokości 20 metra wypalił niczym z armaty, kąśliwy strzał przemknął pod pachami interweniującego Slisza i mieliśmy 1:0. Chwilę później boisko z powodu urazu opuścić musiał Marcin Grzybek. Po kilku minutach jego los podzielił zawodnik gości – Jasiczek. Od tego momentu mecz nam się zaostrzył, a arbiter spotkania raz za razem musiał temperować zapędy graczy.

Na sześć minut przed końcem pierwszej połowy w idealnej sytuacji znalazł się Bysiec, ale i tym razem Dobroliński okazał się bezbłędny. Sposób na tyskiego golkipera próbowali jeszcze znaleźć ponownie Bysiec i Rasek lecz nieskutecznie. Po drugiej stronie boiska mieliśmy jeszcze rajd Kaczmarczyka przez całe boisko, zakończony podaniem za plecy do Rogalskiego, a szkoda bo ten kontratak należało zwieńczyć trafieniem.

Pierwszej części starcia do końca z poziomu ławki rezerwowych nie zobaczył trener gości, odesłany na trybuny przez sędziego po jednej ze spornych sytuacji - Nie jestem od oceniania pracy sędziego, ale wydaje mi się, że z takich meczy powinnyśmy wszyscy wyciągnąć odpowiednie wnioski – powiedział opiekun gości Jarosław Kupis.

Po zmianie stron w 50 minucie swoją okazję miał Biegański, ale piłka po jego uderzeniu z głowy zatrzymała się na linii bramkowej, gdzie czujnością wykazał się jeden z obrońców Bełku. Trzy minuty później, podobnie jak to było w pierwszej połowie, Biegański wyregulował celownik i w zamieszaniu pod bramką wepchnął piłkę do siatki podwyższając prowadzenie GKSu na 2:0.

W 67 minucie gościom nadzieję dał Grabiec, który wykorzystał kocioł pod tyską bramką i uderzył obok bezradnego Dobrolińskiego, co warto podkreślić początkowo arbiter wskazał na „wapno” po zagraniu ręką, ale po konsultacji z sędzią liniowym zastosował przywilej korzyści uznając trafienie gości.

Cztery minuty później Trójkolorowi źle rozegrali akcję, nadziewając się na kontrę i wobec liczebnej przewagi atakujących niewiele mogli już zrobić dając sobie wbić drugą bramkę, tym razem autorstwa zawodnika, który kiedyś grał w Tychach – Roberta Dymowskiego. Napór przyjezdnych nie ustawał, a najgroźniejszą akcję mieliśmy już w 74 minucie, na nasze szczęście główkujący Wrana pomylił się o centymetry. Swoje okazji mieli także, mocno rozdrażnieni takim obrotem sprawy tyszanie, ale ani Kaczmarczyk ani Jakub Piątek nie mogli znaleźć sposobu na Slisza.

Na minutę przed zakończeniem w przepychanki wdał się Kaczmarczyk z Żyrkowskim, obaj zawodnicy ujrzeli żółty kartonik, a że dla gracza Decoru była to druga tego dnia kartka, to musiał opuścić boisko. Swoich zawodników w tej sytuacji próbował bronić Tomasz Wolak za co dołączył na trybunach do Jarosława Kupisa - Na boisku nie brakowało nerwowości, rywale zaczęli prowokować, a moi zawodnicy nie chcieli dać się rozstawiać po kątach na własnym terenie. Mam nadzieję, że te wydarzenia przerodzą się w sportową złość w następnych meczach i zdołamy skuteczniej punktować – tłumaczył Tomasz Wolak.

W doliczonym czasie oba zespoły mogły zmienić jeszcze wynik, ale strzał Pawełczyka był za lekki, natomiast Rogalski dwukrotnie złapany został na spalonym, podobnie jak Bysiec w ostatniej akcji i mecz zakończył się remisem 2:2 - Drużyna Bełku była groźna przez całe spotkanie niezależnie od wyniku, rywal zawiesił bardzo wysoko poprzeczkę. Straciliśmy gole po dwóch błędach w ustawieniu, szkoda, że nie dowieźliśmy zwycięstwa do końca, mieliśmy szczególnie w końcówce spotkania swoje okazje, ale zabrakło koncentracji i chłodnej głowy w wykończeniu – podsumował trener GKS Tychy. Pochwał dla swojej drużyny nie szczędził trener Decoru – Duży plus dla mojego zespołu, że z niekorzystnego wyniku potrafiliśmy doprowadzić do remisu i przy odrobinie szczęścia mogliśmy się pokusić o trzy punkty, pozostaje pewien niedosyt, ale przy tak dysponowanym przeciwniku ten punkt nie jest zły.

Następne spotkanie w Tychach odbędzie się w sobotę 26 maja o godzinie 11:00 a przeciwnikiem tyszan będzie drużyna LKS Czaniec. Wstęp wolny, serdecznie zapraszamy.

GKS II Tychy - KS Decor Bełk 2:2 (1:0)
1:0 - Biegański (31.)
2:0 - Biegański (53.)
2:1 - Grabiec (67.)
2:2 - Dymowski (71.)

Sędziował: Maciej Jankowski (Bytom).

GKS II Tychy: 1. Dobroliński - 27. Wolak, 17. Kopczyk (85, 21. Ostolski), 23. Robaszewski Ż, 13. Marcin Grzybek (31, 26. Matusz) - 14. Kaczmarczyk Ż, 28. Biegański Ż (74, 25. Bojarski), 7. J. Piątek Ż, 15. Duda (80, 30. Pawełczyk), 8. K. Piątek - 19. Rogalski. Trener Tomasz Wolak.

Wyszukiwarka



Tabela ligowa

1. Raków Częstochowa 58
2. ŁKS Łódź 46
3. Stal Mielec 41
4. Sandecja Nowy Sącz 40
5. Podbeskidzie Bielsko-Biała 35
6. Puszcza Niepołomice 32
7. Chojniczanka Chojnice 32
8. GKS 1962 Jastrzębie 32
9. Bruk-Bet Termalica Nieciecza 31
10. GKS Tychy 31
11. Stomil Olsztyn 30
12. Odra Opole 30
13. Chrobry Głogów 29
14. Bytovia Bytów 28
15. Warta Poznań 28
16. Wigry Suwałki 26
17. GKS Katowice 21
18. Garbarnia Kraków 20
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

Warta Poznań - GKS Tychy
niedziela, 24 marca 2019


GKS Tychy TV

23. kolejka Fortuna1Liga: Kulisy meczu Garbarnia Kraków-GKS Tychy 1:3


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2019 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies