position: absolute; right: 25px; top: 48pxposition: absolute; right: 05px; top: 28px

Rezerwy: Derbowy pojedynek dla tyszan

Piłka nożna › Aktualności › Wiadomości
poniedziałek, 16 kwietnia 2018 07:45
autor: Marcin Gołosz
Fot. Łukasz Sobala / www.lukaszsobala.pl

Pomimo niemrawego początku i bramki straconej w ósmej minucie spotkania, Trójkolorowi pewnie zwyciężyli w derbowym pojedynku MKS Lędziny 5:2, biorąc tym samym rewanż za porażkę w rundzie jesiennej.

Goście pierwsze ostrzeżenie wysłali już w 5 minucie, kiedy to na bezpośredni strzał z rzutu wolnego zdecydował się Daniel Kramarczyk, piłka mimo, iż uderzana z okolicy 25 metra, sprawiła sporo problemów Igazowi, kozłując tuż przed zaskoczonym golkiperem. Trzy minuty później lędzinianie już nie spudłowali. W zamieszaniu w polu bramkowym do piłki dopadł rozpędzony Artur Kamiński i pewnym uderzeniem dał swojej drużynie prowadzenie 0:1. Ospałych gospodarzy mógł jeszcze w 17 minucie skarcić Łukasz Kut strzałem z rzutu wolnego, ale ostatecznie piłka zatrzymała się na nodze Łukasza Kopczyka.

Sygnał do ataku miejscowym dał Fidziukiewicz w 24 minucie, co prawda piłka po jego strzale tylko wyszła na róg, ale już w kolejnej akcji dośrodkowanie na gola zamienił Dawid Rogalski, wykorzystując idealne podanie na głowę w wykonaniu Jakuba Piątka. Dwie minuty później Rogalski na środku boiska w dziecinny sposób minął rywala, odegrał  do Kacpra Piątka, ten lekko wysunął sobie piłkę, położył Kuchtę i precyzyjnie przymierzył przy słupku dając nam prowadzenie 2:1. - Zabrakło nam koncentracji w pierwszych minutach spotkania, ale moi zawodnicy szybko się otrząsnęli i strzelili kilka bramek do przerwy - powiedział trener Tomasz Wolak.

Po pół godzinie gry mogło być 3:1, ale tyszanie zamiast szybko rozegrać kontratak, spowolnili grę w polu karnym rywala, dając mu tym samym czas do skutecznego powrotu. W 37 minucie GKS rozegrał już akcję jak należy, Kacper Piątek podawał do Michała Fidziukiewicza, a ten uderzył bez zastanowienia z okolicy 35 metra zdejmując „pajęczyne” z okienka czym zaskoczył obronę i bramkarza gości. Na minutę przed końcem spotkania tyszanie podwyższyli rezultat. Kaczmarczyk uderzył z dystansu zmuszając Kuchtę do niepewnej interwencji, piłka wpadła pod nogi Fiudziukiewicza, który ze stoickim spokojem położył bramkarza i odegrał na głowę Rogalskiego, a ten strzałem do pustej bramki zdobył swojego drugiego gola. - Przy określonym poziomie jaki prezentowali zawodnicy Tychów, którzy wzmocnili dzisiaj drużynę gospodarzy, nie możemy popełniać tak kuriozalnych błędów w obronie. Nic zatem dziwnego, że po pierwszej połowie przegrywaliśmy aż tak wyraźnie - ocenił po meczu trener Adrian Napierała.

Na drugą połowę miejscowi wyszli już odpowiednio zmotywowani, kontrolując od samego początku przebieg gry. Swoje szanse mieli Rogalski i Jakub Piątek, ale ich zagrania lądowały w rękawicach bramkarza gości. W 63 minucie błąd we własnym polu karnym popełnił Maciej Ostolski i sędzia nie zastanawiając się długo, podyktował rzut karny, którego na gola zamienił kapitan MKSu Mateusz Śliwa.

Pięć minut później z kontrą poszedł Rogalski, ale o ułamek sekundy spóźnił się z podaniem do Augustyniaka i przyjezdni zażegnali niebezpieczeństwo.

Na niespełna kwadrans przed upływem regulaminowego czasu gry GKS za sprawą Arkadiusza Wolaka zdobył piątą bramkę, ustalając tym samym wynik spotkania. - Dobrze zaczęliśmy mecz, była szansa powalczyć o coś więcej, ale znów wróciliśmy do starych demonów jakimi są proste indywidualne błędy - podsumował opiekun MKS Lędziny. Goście co prawda mieli jeszcze w 88 minucie doskonałą okazję do zmniejszenia strat, ale Patryk Bajor chybił z 11 metra. - O tym, kto z pierwszej drużyny wystąpi dzisiaj zadecydował pojedynek w Grudziądzu, chcemy by zawodnicy byli pod grą i stąd ich obecność na meczu rezerw.  Futbol jest taki, że nie w każdym pojedynku da się od pierwszej minuty atakować i siąść na rywala. Początkowo może zespół nie prezentował się najlepiej, ale jak już wszyscy weszli w mecz to sytuacja na boisku została opanowana  - zakończył trener Tomasz Wolak.

Następne spotkanie tyszanie rozegrają w Raciborzu z tamtejszą Unią w sobotę 21 kwietnia o godzinie 17:00.

GKS II Tychy - MKS Lędziny 5:2 (4:1)
0:1 -
Artur Kamiński (8.)
1:1 - Dawid Rogalski (25.)
2:1 - Kacper Piątek (27.)
3:1 - Michał Fidziukiewicz (37.)
4:1 - Dawid Rogalski (44.)
4:2 - Mateusz Śliwa (64. karny)
5:1 - Arkadiusz Wolak (77.)

Sędziował: Andrzej Chudy (Zabrze).

GKS II Tychy: 53. Marek Igaz – 27. Arkadiusz Wolak, 21. Bartosz Robaszewski, 25. Łukasz Kopczyk (46, 15. Maciej Ostolski), 17. Adam Matusz - 13. Paweł Kaczmarczyk (46, 16. Dominik Połap), 7. Jakub Piątek, 23. Mariusz Bojarski (61, 20. Piotr Kokoszka), 22. Dawid Rogalski, 8. Kacper Piątek (59, 19. Olaf Augustyniak) -  14. Michał Fidziukiewicz. Trener Tomasz Wolak.

Wyszukiwarka



Tabela ligowa

1. Raków Częstochowa 7
2. Warta Poznań 7
3. Stomil Olsztyn 7
4. Chojniczanka Chojnice 7
5. ŁKS Łódź 7
6. Bytovia Bytów 7
7. Puszcza Niepołomice 7
8. Odra Opole 7
9. Podbeskidzie Bielsko-Biała 7
10. Sandecja Nowy Sącz 6
11. Stal Mielec 6
12. GKS Tychy 5
13. Chrobry Głogów 5
14. Wigry Suwałki 5
15. Bruk-Bet Termalica Nieciecza 5
16. GKS 1962 Jastrzębie 5
17. GKS Katowice 4
18. Garbarnia Kraków 2
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

GKS Tychy - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
sobota, 11 sierpnia 2018


GKS Tychy TV

#PotrójnieSilni - trzy sekcje, jeden GKS Tychy


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2018 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies