position: absolute; right: 25px; top: 48pxposition: absolute; right: 05px; top: 28px

Rezerwy: Grad bramek i derbowa porażka

Piłka nożna › Aktualności › Wiadomości
sobota, 9 września 2017 23:37
autor: Marcin Gołosz
Fot. Łukasz Sobala / www.lukaszsobala.pl

W wyjazdowym meczu 5. kolejki Haiz IV ligi piłkarze drugiej drużyny GKS Tychy ulegli drużynie MKS Lędziny 3:4 (2:4). Na listę strzelców w tyskim zespole wpisali się dwukrotnie Jakub Kowalski i Jakub Piątek.

Zaczęło się od mocnego uderzenia, bo już w 30. sekundzie spotkania na bramkę miejscowych pognał Wróblewski, ale jego strzał zdołał obronić Kwiatkowski, jednak wobec dobitki z woleja Jakuba Piątka był bezradny i GKS wyszedł na prowadzenie 1:0. Niestety niefrasobliwość w grze obronnej i brak koncentracji, podobnie jak w poprzednich spotkaniach, tak i teraz dały o sobie znać, bowiem dwie minuty później do remisu doprowadził Śliwa wykorzystując podanie z autu.

Chwilę później ekstyszanin Czupryna zagrał płaską piłkę w pole karne gości, a tam Szczurek dostawił nogę pokonując Kubika i mieliśmy już 2:1. W 14. minucie błąd naszego bramkarza wykorzystał Mateja i miejscowi prowadzili 3:1. - Sytuacja z początku meczu pokrzyżowała nam plany, na szczęście zdołaliśmy się podnieść z tego ciosu i odpowiedzieć kilkoma trafieniami - powiedział trener gospodarzy Łukasz Jagoda.

Tytułowy radosny futbol trwał w najlepsze, tym razem po drugiej stronie boiska rzut karny sprokurował bramkarz MKS wchodząc niebezpiecznie wślizgiem w nogi Wróblewskiego, sędzia nie miał wątpliwości wskazując na wapno, a sytuację na gola zamienił Kowalski, dając kontaktową bramkę na 3:2. Gdy zegar wskazywał 24. minutę gospodarze wykorzystali rzut wolny, spokojnie lecącą piłkę strącił głową Mateja dając swojej drużynie prowadzenie 4:2. - Niestety straciliśmy dzisiaj trzy bramki ze stałych fragmentów gry, rzut wolny, rzut rożny i wyrzut z autu. Jeżeli mamy czas żeby się ustawić w defensywie, a przyznać trzeba iż linię obrony mieliśmy dzisiaj dojrzało piłkarską, a my i tak sobie nie radzimy, to coś jest nie tak - denerwował się trener tyszan Tomasz Wolak.

Po niespełna 30. minutach gry mieliśmy groźnie wyglądające zderzenie Matei z Kopczykiem w polu karnym lędzinian. Ten pierwszy z powietrznego starcia wyszedł tylko z guzem na czole, natomiast Kopczyk nie miał tyle szczęścia i musiał opuścić boisko, by udać się do szpitala na szycie i szczegółowe badania głowy. W tej części gry swoich swoich szans nie wykorzystali jeszcze kolejno Grzybek, Wróblewski oraz K. Piątek. - Według mojego uznania to w pierwszej połowie obydwie drużyny zaprezentowały się bardzo dobrze. Dopisała pogoda, gra toczyła się na wysokim tempie, zobaczyliśmy sześć bramek, czegoż chcieć więcej od derbowego pojedynku - ocenił opiekun MKS.

Po zmianie stron podopieczni trenera Jagody cofnęli się do defensywy nastawiając przy tym na grę z kontry. Dwukrotnie zagrozili bramce strzeżonej przez Kubika, ale w obu przypadkach - choć ze sporymi problemami - to jednak tyski golkiper sobie poradził. W 61. minucie akcję przyjezdnych zamykał Kowalski i strzałem ze szczupaka dał nadzieję na korzystny wynik w tym meczu. Po tej sytuacji gra się zaostrzyła, a sędzia Adam Nowak raz za razem musiał sięgać po żółty kartonik.

Trójkolorowi poczuli wiatr w żagle, jednak brakowało przysłowiowej „kropki nad i”,  by doprowadzić choćby do remisu. - W mojej ocenie nasza gra była zdecydowanie lepsza niż w poprzednich meczach. Brakuje nam koncentracji, znów po strzelonej bramce przychodzi rozluźnienie i rywal zadaje kilka ciosów - podsumował Tomasz Wolak

Natomiast miejscowi wyraźnie opadli z sił i głównie dzięki temu podopieczni rezerwiści GKS nie zostali skarceni za swoje gapiostwo w obronie. - Chcieliśmy ten mecz wygrać wszelkimi sposobami, moi zawodnicy dali dzisiaj z siebie wszystko i chwała im za to. Odcięło nam prąd od 70. minuty, ale w końcu uśmiechnęło się do nas szczęście i zdobyliśmy trzy punkty - zakończył trener Jagoda.

Następne spotkanie GKS II rozegra w sobotę, 16 września o godzinie 11:00 na boisku w Paprocanach z Unią Racibórz.

MKS Lędziny - GKS II Tychy 4:3 (4:2)
0:1 - J. Piątek (1.)
1:1 - Śliwa (3.)
2:1 - Szczurek (9.)
3:1 - Mateja (14.)
3:2 - Kowalski (16. rzut karny)
4:2 -
Mateja (24.)
4:3 - Kowalski (61.)

Sędziował: Adam Nowak (Jastrzębie Zdrój).

GKS II Tychy: 12. Kubik - 13. Grzybek, 20. Pańkowski, 31. Kopczyk (29, 4. Żelazo), 10. Matusz Ż - 21. K. Piątek (46, 16. Duda), 88. Fortuna (63, 28. Rogala), 8. J. Piątek, 27. Rogalski (63, 9. Bojarski), 7. Kowalski Ż (80, 14. Pawełczyk; 85, 19. Kokoszka) - 11. Wróblewski. Trener Tomasz Wolak.

Wyszukiwarka



Tabela ligowa

1. Chojniczanka Chojnice 35
2. Odra Opole 33
3. Miedź Legnica 31
4. Raków Częstochowa 29
5. Stal Mielec 28
6. Zagłębie Sosnowiec 27
7. Chrobry Głogów 27
8. Puszcza Niepołomice 26
9. GKS Katowice 25
10. Drutex-Bytovia 23
11. Wigry Suwałki 23
12. Podbeskidzie Bielsko-Biała 23
13. Pogoń Siedlce 23
14. GKS Tychy 20
15. Stomil Olsztyn 19
16. Olimpia Grudziądz 18
17. Górnik Łęczna 18
18. Ruch Chorzów 15
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

GKS Tychy - Wigry Suwałki
sobota, 18 listopada 2017


GKS Tychy TV

18. kolejka Nice 1 Liga: Skrót meczu GKS Tychy - Wigry Suwałki 0:3


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2017 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies