position: absolute; right: 25px; top: 48pxposition: absolute; right: 05px; top: 28px

Zdecydowała dogrywka!

Koszykówka › Aktualności › Wiadomości
poniedziałek, 23 stycznia 2017 11:28
autor: Jarosław Danielak
Fot. Michał Giel
Pojedynek z Sokołem Łańcut w końcówce przypominał prawdziwy horror, ale niestety nie zakończył się on happy endem dla tyszan, którzy przegrali po dogrywce 84:86.

Początek spotkania z liderem tabeli był wręcz wymarzony. Tyszanie punktowali prawie w każdej akcji, natomiast Sokół nie mógł znaleźć żadnego sposobu na dobrze funkcjonującą obronę tyszan. W ataku dobrze prowadził grę Radosław Basiński jednocześnie punktując w kilku akcjach. Druga kwarta to nadal skomasowany atak GKS Tychy. Nadal punktował nasz rozgrywający, do tego tradycyjnie dokładał się Hubert Mazur i po czterech minutach gry przewaga wynosiła już osiemnaście punktów. Koszykarze z Łańcuta wiedzieli, że jak nie powstrzymają ataku tyszan to o zwycięstwie mogą tylko pomarzyć. W tym momencie Sokół mógł liczyć na Sebastiana Szymańskiego, który podjął wymianę ciosów z defensywą GKS-u. Na ataki zawodnika z Łańcuta odpowiadali Marcin Kowalewski i Karol Szpyrka. Jednak kilka strat przed przerwą i wysoka skuteczność Szymańskiego zniwelowała przewagę do siedmiu punktów. Sokół wiedział, że jeszcze nie wszystko stracone. W końcu jest liderem pierwszej ligi. Wynikiem 41:34 zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Początek drugiej odsłony to prawdziwy koszmar tyszan. Kilka strat, brak skuteczności w ataku spowodowały konieczność wykorzystania dwóch przerw na żądanie w ciągu dwóch minut. Do tego przyjezdni z Łańcuta grali jakby spotkanie zaczęło się od początku. Tym razem z korzyścią dla nich. Po trzech minutach gry za sprawą Alana Czujkowskiego Sokół wyszedł na jednopunktowe prowadzenie. GKS swoje pierwsze punkty w drugiej połowie zdobył dopiero po pięciu minutach. W tym momencie gra stała się bardzo wyrównana. Do głosu doszedł kapitan zespołu Tomasz Bzdyra zdobywając w ostatnich trzech minutach osiem punktów i utrzymał kilkupunktowe prowadzenie gospodarzy. Czwarta kwarta to pojedynek dwóch par Mazur - Kowalewski kontra Czujkowski - Szymański. Zawodnicy punktowali się nawzajem co doprowadziło do dogrywki, której wynik pomimo wielu niecelnych rzutów był wysoki. Walka na linii osobistych i skuteczność z dystansu Szymańskiego dały ostatecznie zwycięstwo liderowi z Łańcuta 84:86.

GKS Tychy - Max Elektro Sokół Łańcut 84:86 (21:8, 20:26, 14:17, 16:20 d. 13:15)
GKS Tychy - Kowalewski 21 (2). Mazur 20 (4), Basiński 12, Bzdyra 10 (1), Zub 8, Barycz 5 (1), Szpyrka 4, Deja 2, Piechowicz 2.
Max Elektro Sokół Łańcut - Szymański 27 (5), Czujkowski 20 (1), Koszuta 14 (1), Sroka 12 (3), Kulikowski 6, Klima 4, Balawender 3.


Zobacz galerię zdjęć!


Wyszukiwarka

Tabela ligowa

1. Spójnia Stargard 46
2. Jamalex Polonia 1912 Leszno 44
3. R8 Basket AZS Politechnika Kraków 41
4. Polfarmex Kutno 40
5. Sokół Łańcut 40
6. GKS Tychy 37
7. Elektrobud-Investment ZB Pruszków 36
8. WKS Śląsk Wrocław 34
9. Siarka Tarnobrzeg 34
10. Enea Astoria Bydgoszcz 33
11. Biofarm Basket Poznań 33
12. Energa Kotwica Kołobrzeg 32
13. Pogoń Prudnik 32
14. Zetkama Doral Nysa Kłodzko 30
15. SKK Siedlce 29
16. KSK Noteć Inowrocław 29
17. KK Warszawa 27
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

GKS Tychy - Znicz Basket Pruszków 104:97
niedziela, 18 lutego 2018


GKS Tychy TV

18. kolejka I ligi: Opinia Marcina Kowalewskiego i skrót meczu GKS Tychy - Siarka Tarnobrzeg 91:70


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2018 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies