| Trener Nocoń i Odrobiński po meczu |
![]()
Cieszymy się, że mimo przegrywania zdołaliśmy doprowadzić do remisu - mówi Adam Nocoń, trener GKS Tychy po inauguracyjnym spotkaniu sezonu 2010/11 z Elaną Toruń. - Znowu o sobie dała znać nasza nieskuteczność, która była największą bolączką GKS w poprzednim sezonie – dodaje Krystian Odrobiński.
Trener Adam Nocoń: Cieszymy się, że mimo przegrywania zdołaliśmy doprowadzić do remisu. Muszę jednak zaznaczyć, że czujemy spory niedosyt, bo mieliśmy kilka dogodnych sytuacji do zdobycia bramki na wagę zwycięstwa. Wierzę, że nasza skuteczność, która dzisiaj wołała o pomstę do nieba, już w kolejnym spotkaniu będzie lepsza. Artur Nowak czy Krzysztof Bizacki przecież na pewno zaczną strzelać. Trzeba również pamiętać o Zarembie, który pojechał z nami do Torunia, ale nie mógł jednak wystąpić przeciwko Elanie, bo nie udało nam się go zgłosić do rozgrywek. Krystian Odrobiński: Według mnie dzisiejszy remis z Elaną możemy uznać za naszą porażkę, bowiem już po pierwszej połowie powinniśmy wygrywać kilkoma bramkami, a nie przegrywać jeden do zera. Znowu jednak o sobie dała znać nasza nieskuteczność, która była największą bolączką GKS w poprzednim sezonie. Nie umiemy się już doczekać dwóch najbliższych domowych spotkań – w Pucharze Polski z Kolejarze Stróże oraz w lidze z Turem Turek. Autor: Łukasz Sobala 31.07.2010 |







