position: absolute; right: 175px; top: 48pxposition: absolute; right: 150px; top: 28px

Wywiady

Hokej › Aktualności › Wywiady

Łukasz Sokół: Liga naprawdę jest w tym roku wyrównana

poniedziałek, 3 października 2011
autor: Patrycja Hołojda
Łukasz Sokół opowiada o swoim pobycie w Czechach, pierwszych meczach sezonu 2011/2012 oraz kontuzjach trapiących zespół. Zachęcamy do lektury wywiadu.

Przed startem nowego sezonu Stowarzyszenie GKS Tychy zostało przejęte przez spółkę Tyski Sport. Czy tak jak zapowiadano nastąpiła w związku z tym poprawa organizacyjna?
Zdecydowanie tak. Zawodnicy mają płacone na bieżąco, nie brakuje pieniędzy na wyjazdy, sprzęt, kije. Możemy skupiać się tylko na jak najlepszej grze. Spółka zapewnia nam stabilizację.

Przez kilka tygodni trenowałeś z drużyną czeskiej ekstraligi, HC Pardubice. Czy polski i czeski hokej dzieli faktycznie taka przepaść?
Różnica jest przede wszystkim w szybkości. Wydaje mi się, że kilku zawodników z polskiej ligi miałoby szansę grać w Czechach, jednak rola jaką by tam pełnili polegałaby bardziej na uzupełnieniu składu. Polak nie byłby tam wyróżniającym się hokeistą, ale myślę, że jakby niektórzy trochę potrenowali z tymi zespołami to byliby w stanie załapać się do składu.

W dość niewyjaśnionych okolicznościach wyjechałeś z Pardubic.  Czy po ponad miesiącu zdradzisz kulisy tej sprawy?
Byłem w czwartej parze obrońców i nie ukrywam, że nie satysfakcjonowało mnie to. Przede wszystkim miałem problemy z aklimatyzacją, było mi ciężko bez rodziny. Całe życie grałem w Polsce i po tych trzech tygodniach nie czułem się fajnie psychicznie. Pod koniec pobytu zakontraktowano jeszcze jednego obrońcę z Kanady, wtedy zacząłem się zastanawiać czy jest sens ciągnąć to dalej jako ósmy obrońca. Tych kilka czynników sprawiło, że w tamtym momencie podjąłem taką decyzje. Dogadałem się z działaczami GKS Tychy i wróciłem do Polski.

Nie było Cię w Tychach przez kilka tygodni. Zespół bardzo zmienił się w tym czasie?
Pod względem personalnym zaszły ogromne zmiany. Duża część chłopaków została wymieniona na nowych, bardzo dobrych zawodników. Teraz wszyscy potrzebujemy trochę czasu, żeby się zgrać, bo jednak te zmiany znacząco wpłynęły na cały zespół. Wiadomo, że kibice oczekują, że nowi hokeiści, którzy ciągnęli grę i regularnie punktowali w swoich poprzednich klubach, w Tychach też od razu zaczną strzelać, ale każdemu z nich trzeba dać trochę czasu. Jeden potrzebuje więcej czasu na aklimatyzację, drugi mniej. Po ostatnich dwóch meczach z Krakowem i Sosnowcem widać, że ta gra wygląda już całkiem fajnie i więcej goli wpada do siatki przeciwnika.

Wróciłeś i od razu stałeś się bohaterem pucharowych meczów, w których zdobyłeś cztery z dziewięciu bramek. Zresztą teraz jest podobnie – punktujesz w prawie każdym meczu.
Może tych bramek już nie strzelam, ale mam kilka asyst. Chyba akurat miałem taki mecz, że co nie strzeliłem to wpadało. Fajna sprawa, że wtedy tak wyszło, ale zobaczymy jak to będzie wyglądało dalej.

Wygraliście siedem ligowych spotkań, oprócz tego ostatniego z Sosnowcem, wszystkie niewielką przewagą bramkową. Wielu zawodników podkreślało, że liga będzie wyrówna, ale kibice traktowali to chyba raczej na wyrost.
Liga naprawdę jest w tym roku wyrównana. Takie zespoły jak Toruń, Podhale, które mają w swoich szeregach wielu młodych chłopaków, grających agresywny, waleczny hokej na pewno sprawią niespodzianki. Jest kilka mocniejszych zespołów - Jastrzębie, Oświęcim wzmocniły się znacząco, Sanok również jest groźniejszy niż rok temu. Cracovia, mimo, że z klubu odeszło kilku dobrych zawodników, dalej prezentuje hokej na swoim poziomie. Na pewno nie ma jednego faworyta, jest za to kilka drużyn, które nie różnią się od siebie jakoś diametralnie.  Dopiero przed fazą play-off będzie widać w jakiej dyspozycji jest dany zespół.

Zmniejszenie ekstraligi do ośmiu zespołów było w takim razie dobrym posunięciem?
Ciężko powiedzieć. Na pewno jeżeli miałyby być zespoły, które borykają się z problemami finansowymi i organizacyjnymi to jak najbardziej tak. Sytuacja, w której zawodnicy przez pięć miesięcy nie widzą wypłat jest chora. Osoby, które nie mają perspektyw, pomysłów i predyspozycji organizacyjnych nie powinny zarządzać klubami sportowymi. Lepiej jeżeli w ekstralidze będą tylko kluby, które funkcjonują pod tymi względami w miarę dobrze. Tak będzie lepiej dla każdego.

Wróćmy jeszcze na chwilę do Waszych ostatnich spotkań. Jesteśmy na szarym końcu pod względem strzelonych bramek, a chyba mamy zawodników, którzy potrafią strzelać. Skuteczność przyjdzie z czasem?
Chłopcy potrzebują czasu, żeby się zgrać. Mecze, które zdążyliśmy rozegrać były takim „szarpaniem się”. Pomimo wielu strzałów krążek nie zawsze chciał trafiać do bramki przeciwnika. Nie ma jednak co zwalać z tego powodu winy na napastników. Mało strzelamy, ale też mało tracimy i to jest zasługa całego zespołu. Hokej trochę się zmienił – teraz cała piątka atakuje i cała piątka broni. Miejmy nadzieję, że nasza skuteczność oraz płynność gry ulegną poprawie i bramki zaczną wpadać z większą łatwością.

Nad GKS Tychy ciąży chyba jakieś fatum. Co roku co najmniej jednego zawodnika dopada jakaś bardzo poważna kontuzja. W tym roku padło na Adriana Parzyszka i Mariusza Gurazdę. Przed laty z problemami zmagałeś się Ty. Czy takie sytuacje wpływają bardzo negatywnie na grę zespołu?
Na pewno na początku jest to dla wszystkich bardzo nieprzyjemna i dosyć niezręczna sytuacja. Każdy żałuje, że komuś z drużyny coś się stało, ale takie wypadki niestety mają miejsce. Współczujemy chłopakom i myślimy o nich, ale podczas meczów skupiamy się tylko na grze. Musimy koncentrować się na kolejnych spotkaniach. Szkoda, bo Adrian dobrze zaczął ten sezon i coraz lepiej szła mu gra z „Koziołkami”. Na pewno czekamy na jego powrót, bo jest bardzo przydatny drużynie i jeszcze bardziej wzmocni nasz atak. Czasami zdarzają się takie przykre sytuacje, nie mamy jednak na to żadnego wpływu.

Czy po takich ciężkich kontuzjach jest bariera psychiczna przed powrotem na lód?
Myślę, że jest to indywidualna kwestia każdego z zawodników. Ja osobiście nie miałem z tym problemów.

Może trochę źle to zabrzmi, ale w Twoim przypadku te kontuzje przyniosły chyba dosyć wymierny skutek.
Schudłem tak? (śmiech)

Nie, nie o to chodzi…
Ale to akurat prawda. Straciłem kilka zbędnych kilogramów przez tę chorobę i na pewno to pozytywnie odbiło się na moim poziomie sportowym. Teraz łatwiej mi się jeździ, na lodzie jestem szybszy, mniej się męczę. Myślę, że również pod względem hokejowym to wszystko wpłynęła na mnie dobrze.

Mimo, że jesteś jednym z najlepszych obrońców w kraju trudno zobaczyć Cię w z Orzełkiem na piersi. Czy jest szansa, że niedługo się to zmieni?
Grałem w Reprezentacji przez kilka lat. Myślę, że ten rozdział w moim życiu jest już zamknięty.

Dziękuję za rozmowę.


Łukasz Sokół urodził się 12-ego września 1981 roku w Bydgoszczy. Grał m.in. w klubach: KTH Krynica, TKH Toruń, Stoczniowiec Gdańsk, a od 2007 roku reprezentuje barwy tyskiego GKS-u. W sezonie 2010/2011 zagrał w czterdziestu pięciu meczach, w których zdobył dwadzieścia cztery punkty za siedem bramek i siedemnaście asyst. Dobra postawa zaowocowała zaproszeniem na kilkutygodniowe testy w klubie czeskiej ekstraligi, HC Pardubice. Wielokrotny reprezentant Polski. W sezonie 2011/2012 zdobył dotychczas sześć asyst.

Wyszukiwarka

Tabela ligowa

1. GKS Tychy 48
2. Comarch Cracovia 42
3. JKH GKS Jastrzębie 39
4. Tauron KH GKS Katowice 38
5. TatrySki Podhale Nowy Targ 31
6. MH Automatyka Gdańsk 30
7. PGE Orlik Opole 21
8. KS Unia Oświęcim 20
9. TMH Polonia Bytom 20
10. Anteo Naprzód Janów 11
11. SMS PZHL U20 Katowice 0
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

GKS Tychy - Tauron KH GKS Katowice 3:2
niedziela, 19 listopada 2017


GKS Tychy TV

20. kolejka PHL: Skrót meczu GKS Tychy- Tauron KH GKS Katowice d.3:2


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2017 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies