position: absolute; right: 175px; top: 48pxposition: absolute; right: 150px; top: 28px

Wywiady

Hokej › Aktualności › Wywiady

Radosław Galant i Jakub Witecki: Marzymy, tak trochę po cichu, że GKS znowu będzie miał medal

sobota, 4 lipca 2009
autor: Patrycja Hołojda
Wychowankowie zespołu z Krynicy, którzy zapowiadają walkę o medale z tyskim GKS-em. Reprezentanci kraju i młodego pokolenia.

We wtorek odebraliście świadectwa maturalne. Jak Wam poszło? Z czego pisaliście egzaminy?
Radosław Galant: Dobrze. Zdaliśmy maturę. Ja zdawałem geografię, polski, a jako język wybrałem angielski.
Jakub Witecki: Ja też z przedmiotów obowiązkowych czyli polskiego i angielskiego, a dodatkowo biologię. Przy wyborze starałem się myśleć przyszłościowo, żeby móc kontynuować naukę na Akademii Wychowania Fizycznego. 

Czyli myślicie o dalszej nauce?
R.G.: Zastanawiamy się właśnie. Chcielibyśmy, ale nie wiemy czy damy radę pogodzić treningi i mecze ze studiami.
J.W.: Próbować zawsze można.

Jak wygląda nauka w Szkole Mistrzostwa Sportowego? Bardzo różni się od zwykłych szkół średnich?

J.W.: Głównie kładzie się nacisk na przedmioty maturalne.
R.G.: Nauczyciele przerabiali z nami na lekcjach dużo materiału i zadań tak, żebyśmy w pokoju mieli jak najmniej do robienia. Jak sama nazwa wskazuje duży nacisk kładzie się sport. Treningi mieliśmy dwa, czasami trzy razy dziennie. Harmonogram zajęć był bardzo napięty.

Pomimo młodego wieku jesteście już chyba przyzwyczajeni do mieszkania z dala od domu.
J.W.: Tak, już od końca gimnazjum mieszkamy poza domem. Wcześniej w Sosnowcu, w internacie, teraz w Tychach. W sumie takie samodzielne mieszkanie to dla nas nowość.
R.G.: Przyzwyczailiśmy się już.

Jak Wam się podoba miasto?
R.G.: Fajne. Do naszych rodzinnych stron ciężko porównywać, bo Krynica jest zdecydowanie mniejszym miastem, a właściwie miasteczkiem.
J.W.: Widać, że Tychy to młode, ciągle rozwijające się miasto. Okolicę już w miarę poznaliśmy.

Wróćmy jednak do hokeja. Zakończyliście już przygotowania „na sucho”. Większość zawodników za nimi nie przepada… a Wy?
R.G.: Chyba każdy hokeista tego nie lubi. Jest ciężko. Dużo biegania, ćwiczeń, ale jesteśmy zadowoleni. Wyglądają zupełnie inaczej niż w szkole, tam było kilka krótszych treningów dziennie, tutaj w GKS-ie jest jeden, ale za to dłuższy.
J.W.: Zawsze to jakieś nowe doświadczenie. Zajęcia były bardzo zróżnicowane.

Wasze urlopy nie będą jednak tak długie jak pozostałych hokeistów, bo już 10 lipca udajecie się na zgrupowanie kadry U-20.
R.G.: Prawdopodobnie. Byliśmy na badaniach, ale powołania jeszcze nie otrzymaliśmy. Zgrupowanie ma się odbyć w Szczyrku. Na początku słyszeliśmy wersję, że miało trwać prawie 1,5 miesiąca! Kadra miała wziąć udział m.in. w turnieju w czeskiej Karvinie.
J.W.: Tak, ale później doszły nas słuchy, że tylko 10 dni. Tak długie zgrupowanie nie miałoby sensu. Nie moglibyśmy brać udziału w przygotowaniach do sezonu z drużyną, grać w sparingach, a wiemy, że teraz musimy wywalczyć sobie miejsce w podstawowym składzie, bo później będzie o to bardzo trudno.

Czego spodziewacie się po grze w drużynie wicemistrza Polski?
J.W.: Przede wszystkim chcielibyśmy grać. Ale również nabierać doświadczenia i uczyć się od lepszych.
R.G.: Wiemy, że nie mamy co liczyć na występy w pierwszej czy drugiej piątce, ale mamy nadzieję, że będziemy mogli pokazać się na lodzie przynajmniej w czwartej formacji. Marzymy, też tak trochę po cichu, że GKS znowu będzie miał medal.
J.W.: Mistrza! Medali, szczególnie srebrnych to GKS ma już dużo.

Jak na razie nie wiadomo nawet czy liga wystartuje. Jak te wszystkie zawirowania wokół PZHL-u wyglądają z punktu widzenia zawodników?
R.G.: W sumie to już sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Z jednej strony decyzja o zmniejszeniu liczby obcokrajowców jest dla nas dobra, liczymy, że dzięki temu będzie dla nas, młodych więcej miejsca w podstawowych składach, ale zwiększenie kosztów związanych z samym startem w rozgrywkach, szczególnie w czasach kryzysu gospodarczego, jest bardzo nietrafionym pomysłem.
J.W.: Tak, to bardzo dziwna sytuacja. Większość klubów miała już dopięte budżety. Podział na dwie grupy i teoretycznie włączanie do walki o medale zespołów z pierwszej ligi, też nie jest dobrym pomysłem.
R.G.: Lepiej nie wypowiadać się za dużo na takie polityczne tematy, bo jeszcze nie dostaniemy licencji! (śmiech)

Jak długo się znacie?
J.W.: Hmm… chyba od pięciolatka. Zaczynaliśmy trenować w podobnym okresie. Na początku z naszego rocznika było tylko nas dwóch, później stopniowo dochodzili inni zawodnicy.
R.G.: Pamiętamy jak lodowisko w Krynicy było jeszcze niezadaszone. (lodowisko zadaszono w 1996-przyp. red.) Nie raz zdarzało się, że rodzice czekali pod szkołą i szybko, po lekcjach zawozili nas od razu na lodowisko, bo na przykład trening zaczynał się za pięć minut. Niestety w małych miasteczkach, nie ma typowo sportowych szkół, gdzie wszystko byłoby ze sobą połączone.
J.W.: W większych miastach na pewno jest to jakoś lepiej poukładane. Z Radkiem gramy już od kilku lat w jednej piątce. Wiadomo, że trener poukłada to po swojemu, ale tak trochę liczymy, że tak pozostanie i teraz.
R.G.: Tak, masz rację. Ja wiem czego mogę spodziewać się po Kubie, a Kuba wie, że może liczyć na mnie.
J.W.: Niektóre zagrania wchodzą nam już na pamięć.

Co chcielibyście osiągnąć w swojej karierze jako zawodnicy?
R.G.: GKS to mocna drużyna i chcielibyśmy, żeby znowu zagrała w finale, i przy naszej pomocy ponownie sięgnęła po Mistrzostwo Polski. Tak więcej to trudno powiedzieć… Nie wiadomo jak potoczy się nasza kariera. Ciężko powiedzieć co będziemy robić za rok, a co dopiero za pięć, dziesięć lat. Nie wiadomo gdzie i czy w ogóle będziemy grać. Czy nie przydarzy nam się jakaś ciężka kontuzja.
J.W.: Każdy hokeista marzy o tym, żeby wyjechać zagranicę, na przykład do.. NHL (śmiech).

Wzorujecie się na jakiś sławnych hokeistach?
J.W.: Mi się chyba najbardziej podoba rosyjska szkoła hokeja.
R.G.: Każdy ma jakiś swoich idoli. Ja też lubię Rosjan: Kovalchuka i  Ovechkina.
J.W.: Malkina…

Moglibyście na zakończenie ocenić się wzajemnie?
R.G.: Hmm… największym atutem Kuby jest zdecydowanie szybkość. Minusów nie będziemy wymieniać ;-)
J.W.: Plusem Radka jest na pewno dobry przegląd gry, dobrze spisuje się jako środkowy.

Dziękuję za rozmowę.
My również dziękujemy.

 

Wyszukiwarka

Tabela ligowa

1. GKS Tychy 48
2. Comarch Cracovia 42
3. JKH GKS Jastrzębie 39
4. Tauron KH GKS Katowice 38
5. TatrySki Podhale Nowy Targ 31
6. MH Automatyka Gdańsk 27
7. PGE Orlik Opole 21
8. KS Unia Oświęcim 20
9. TMH Polonia Bytom 20
10. Anteo Naprzód Janów 8
11. SMS PZHL U20 Katowice 0
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

GKS Tychy - Tauron KH GKS Katowice 3:2
niedziela, 19 listopada 2017


GKS Tychy TV

18. kolejka PHL: Skrót meczu GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 3:0


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2017 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies