position: absolute; right: 175px; top: 48pxposition: absolute; right: 150px; top: 28px

Wywiady

Hokej › Aktualności › Wywiady

Adam Bagiński: Zakochaliśmy się w Tychach

sobota, 9 stycznia 2010
autor: Patrycja Hołojda
Gdański czy może bardziej tyski? Śląsk, a może jednak morze? O początkach w Tychach, lecącym czasie, dwóch domach i nie tylko opowiada Adam Bagiński.

Zacznijmy od Twoich początków w Tychach. Sezon 2003/04. Pierwszy mecz w barwach GKS-u, od razu przeciwko Stoczniowcowi. Wygraliście 2:1, a Ty asystowałeś przy pierwszym golu. Kac moralny był?
Pamiętam nawet, że była to chyba bramka Dušana (Adamčíka – przyp.red.). Tak się akurat złożyło, że mecz ze Stoczniowcem był pierwszy. Myślę, że to było takie symboliczne. Wyrzutów sumienia raczej nie miałem, na pewno szczególnie zmobilizowałem się na to spotkanie. Cieszyłem się, że z nimi wygraliśmy.

W wieku 23 lat przeprowadziłeś się na drugi koniec Polski, z dala od rodziny, znajomych. Początki były trudne?
Na pewno, ale zawsze chciałem spróbować czegoś nowego. Ci którzy mnie znają wiedzą, że chodziło też o coś innego. Czasami trzeba zmienić środowisko. Niestety tak jest, że przeważnie wychowanków klubu traktuje się gorzej – wychodzi się z założenia, że oni są przywiązani do barw, będą zawsze. Przyjechałem do Tychów - nowa sytuacja, nowy klub, nowi koledzy. Kilku chłopaków znałem z ligi, wcześniej z młodzieżowej reprezentacji. Łatwo nie było, ale szybko się zaaklimatyzowałem w nowym zespole i tak jestem do teraz.

No właśnie… Śląsk chyba przypadł Ci do gustu…?
Jak to szybko zleciało! Aż nie chce się wierzyć, że jestem tu już siedem lat. Jak przyjeżdżałem do Tychów nie przypuszczałem, że spędzę tu tyle czasu. W pierwszym roku chciałem się pokazać, sprawdzić, później jakoś samo się wszystko potoczyło. Często jest tak, że ktoś nie potrafi się zaaklimatyzować i na jednym sezonie się kończy.

Zdaniem części kibiców jesteś już bardziej tyski niż gdański.

Bardzo podoba mi się w Tychach, ale na pewno zawsze będę gdańszczaninem. Gdańsk to moje rodzinne miasto, tam się wychowałem. Mówi się „Pamiętaj gdzie się urodziłeś i skąd przybyłeś”. Mimo wszystko zakochaliśmy się w Tychach. To niesamowite, że tak strasznie nam się z żoną tutaj podoba. To jest nasz drugi dom. Teraz w zasadzie już nawet pierwszy – mamy tutaj mieszkanie, tutaj wychowuje się nasza córeczka, w Gdańsku, u rodziców jesteśmy tylko gośćmi. GKS jest bardzo dobrą, jedną z najlepszych w Polsce drużyn, więc na pewno fajną sprawą jest granie tutaj.

Masz niespełna 30 lat i na swoim koncie mistrzostwo Polski, cztery wicemistrzostwa, dwa brązowe medale i czterokrotnie zdobyty Puchar Polski. To chyba spory dorobek jak na ten wiek…?

Tak się fajnie złożyło, że akurat odkąd tu jestem są sukcesy (śmiech) To zasługa tego, że zbudowała się mocna drużyna. Bardzo się cieszę, że ja również mogę w tym uczestniczyć. W latach kiedy grałem w Gdańsku, Stoczniowiec w sumie też trzymał się nieźle, jednak zawsze czegoś brakowało. W 2003 roku zdobyliśmy jedyny, brązowy medal w historii klubu, to byli akurat silni zawodnicy. Szkoda, bo po późniejszych wzmocnieniach m.in. Maćkiem Urbanowiczem, Mikołajem Łopuskim, Jarkiem Rzeszutko ten zespół mógł i potrafił sporo namieszać w lidze. Teraz jakoś tam się tak wszystko posypało. Trafiłem do GKS-u - drużyny, która potrzebowała sukcesu. Sezon wcześniej zajął chyba dopiero piąte miejsce, przyszło kilku chłopaków, później następni, a z nimi sukcesy.

Jesteś niesamowitym walczakiem. Zawsze zostawiasz na lodzie mnóstwo sił i serca.
Tak już mam. Hokej to jest całe moje życie. Kocham ten sport.  Chcę tej drużynie dać z siebie jak najwięcej. Wiadomo, że są gorsze i lepsze momenty, ale zawsze staram się dawać z siebie sto procent. Jeżeli coś nie idzie po naszej myśli, nie strzela się bramek to zawsze pozostaje ambicja, którą jeżeli się ma, można wykorzystać i pomóc w jakimś stopniu kolegom.

Nie sposób ominąć tematu kontuzji, które gnębią Cię w tym sezonie…

Akurat w tym sezonie miałem trochę więcej kontuzji niż zwykle. Podejrzewam, że więcej niż przez całą moją przygodę z hokejem. Cieszy mnie, że te urazy wykluczyły mnie tylko z dwóch spotkań. Taki mam mechanizm, że jak coś się dzieje to chcę jak najszybciej wrócić do gry. To, że opuściłem tylko dwa mecze jest na pewno też ogromną zasługą Arka Zioły i Wojtka Kani (masażysty i lekarza GKS-u – przyp.red.), którzy w znany tylko sobie sposób stawiają nas szybko na nogi. Jeżeli czuje się, że można powalczyć to zawsze warto spróbować.

Wczoraj, w Krakowie otworzyłeś worek z bramkami. Wydawało się, że będziesz podawał, a Ty z bardzo ostrego kąta chyba zaskoczyłeś Radziszewskiego.

Gdy nie wiesz co zrobić, nie masz innego wyjścia to strzelaj na bramkę. Akurat się udało. Fajnie, że mogłem otworzyć ten wynik, później zagraliśmy mądrze i ostatecznie dosyć wysoko wygraliśmy.

Może się okazać, że w play-offach echa tego meczu będą decydujące.

W spotkaniach z Cracovią prowadzimy już 4:2 i jesteśmy bardzo blisko bonusu. Jeżeli jest możliwość zdobycia takiej przewagi to warto to wykorzystać. Kraków musiałby wygrać dwa kolejne pojedynki sporą różnicą bramek, żeby przechylić szalę na swoją stronę. Ciekawy jestem jak to będzie do końca wyglądać. Bonusy mogą się okazać kluczowe w play – off - zawsze to jest trochę mniej spotkań do wygrania, żeby osiągnąć sukces.

W GKS-ie znajdujesz się w czołówce zawodników asystujących (4 bramki + 15 asyst). Cały poprzedni sezon miałeś zdecydowanie gorszy (8B +8A).

Poprzedni sezon nie za bardzo mi wyszedł, tak się akurat złożyło. Zastanawiam się czasami – skoro kiedyś można było strzelać więcej to czemu teraz mi to nie wychodzi tak jak powinno. Wierzę, że to przyjdzie z czasem. Na razie grą na sto procent i ambicją mogę przydać się drużynie. Myślę, że to też jest w jakiś sposób ważne.

Dobra postawa zaowocowała również ponownym powołaniem do reprezentacji Polski.
Miałem przerwę ponieważ sam przed Mistrzostwami poprosiłem trenera o jednorazowe nie powoływanie mnie. Nie czułem się dobrze, wolałem sobie odpuścić, bo domyślałem się, że nie będzie ze mnie za dużego pożytku. Teraz jest nowy selekcjoner, Wiktor Pysz i zobaczymy jak to będzie. Może da mi szansę i będę mógł powalczyć również tam.

Ponad tydzień temu zdobyliście piąty raz Puchar Polski.

Niektórzy uważają, że ten Puchar nie jest jakąś super zdobyczą. Dla nas on jest bardzo ważny. Zawsze o niego gramy i chcemy go zdobyć. Ktoś może powiedzieć, że w finale grały słabsze drużyny itd. Te zespoły wcale nie są takie słabe. Naprzód, Jastrzębie czy Stoczniowiec potrafiły wygrać prawie z każdym, chociaż mają w tabeli takie, a nie inne miejsca. Dodatkowo mobilizują się na takie turnieje, gdzie mogą coś osiągnąć. Janów w finale był zupełnie inną drużyną niż w niektórych meczach ligowych. Także nie jest do końca tak łatwo zdobyć ten Puchar.

W ostatnich latach tak się składało, że zdobywaliście Puchar, a później w finale „tylko” wicemistrzostwo.
Nie wiązałbym tego. Byliśmy w finałach słabsi przez te cztery lata i dlatego je przegraliśmy. Nie ma co się oglądać do tyłu, trzeba patrzeć w przyszłość. Mamy silny, wyrównany zespół więc na pewno jest wielka szansa i dopóki wszystko będzie tak dobrze poukładane cel będzie jeden.

Jutro czeka Was spotkanie z Zagłębiem. Do tej pory udawało Wam się wygrywać tylko w Sosnowcu, i na odwrót – Zagłębie odnosiło zwycięstwa w Tychach.

Zagłębie jest dla nas bardzo niewygodnym rywalem, ale na pewno chcemy z nimi wygrać. Jeżeli uda nam się ich powstrzymać, pomagając Arkowi, który jest naszym bohaterem, a nie przeszkadzając mu w pracy (śmiech) i zagramy skoncentrowani tak jak w Krakowie to wszystko jest do zrobienia. Nie możemy się obawiać, musimy wyjść nastawieni na zwycięstwo, tym bardziej, że gramy u siebie.

Dziękuję za rozmowę.

Wyszukiwarka

Tabela ligowa

1. GKS Tychy 48
2. Comarch Cracovia 42
3. JKH GKS Jastrzębie 39
4. Tauron KH GKS Katowice 38
5. TatrySki Podhale Nowy Targ 31
6. MH Automatyka Gdańsk 30
7. PGE Orlik Opole 21
8. KS Unia Oświęcim 20
9. TMH Polonia Bytom 20
10. Anteo Naprzód Janów 11
11. SMS PZHL U20 Katowice 0
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

GKS Tychy - Tauron KH GKS Katowice 3:2
niedziela, 19 listopada 2017


GKS Tychy TV

20. kolejka PHL: Skrót meczu GKS Tychy- Tauron KH GKS Katowice d.3:2


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2017 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies