position: absolute; right: 175px; top: 48pxposition: absolute; right: 150px; top: 28px

Parzyszek & Paciga Show

Hokej › Aktualności › Wiadomości
wtorek, 8 grudnia 2009 00:00
Tyski duet zdobył w sumie w dzisiejszym meczu, aż 11 punktów! Tyszanie gładko wygrali z JKH Jastrzębie 7:2.

Strata dwóch bramek wydaje się być wręcz nieprawdopodobna. GKS rozegrał całe spotkanie tylko na dwie pary obrońców! – W drugiej tercji sami dodatkowo skomplikowaliśmy sobie naszą ciężką sytuację – aż trzykrotnie obrońcy wędrowali na ławkę kar. W pewnym momencie musiałem przekwalifikować Tomka Proszkiewicza na defensora i wygląda na to, że najbliższy mecz również będzie musiał rozegrać na tej pozycji. – mówił Jan Vavrecka. Pełen podziwu dla kolegów był również jeden z bohaterów tego spotkania, Adrian ParzyszekObrońcom należą się ogromne brawa, zrobili naprawdę dobrą robotę. - chwalił najlepszy zawodnik w zespole wicemistrza.

Worek z bramkami tyszanie otworzyli w 12. minucie. Ladislav Paciga nagrał do nadjeżdżającego Parzyszka, który strzelił na niemalże całkowicie odsłoniętą przez Kosowskiego bramkę - guma tylko lekko musnęła jego parkany i zatrzepotała w siatce. Kolejny gol padł kilka minut później. Parzyszek z Pacigą wymienili między sobą dwa szybkie podania, po czym ten drugi bez problemu znalazł drogę do bramki gości. Kilka(naście) minut później role się odwróciły i to tyski kapitan wpisał się ponownie na listę strzelców. Pomimo, że tyszanie strzelali bramki raczej z łatwością, jak sami przyznawali po meczu wcale nie było prosto. - Wbrew pozorom spotkanie nie było łatwe. Jesteśmy już zmęczeni, gramy po trzy, cztery mecze w tygodniu. Po dwóch porażkach obawialiśmy się dzisiejszej potyczki. – mówił kapitan tyskiego GKS-u.

W całym spotkaniu bramkarz przyjezdnych, Kamil Kosowski skapitulował, aż siedmiokrotnie. – „Kosa” nie jest do końca zdrowy, zaczyna „wykluwać” się u niego grypa. Mam nadzieję, że będzie miała łagodny przebieg, bo niestety nie mamy w JKH drugiego wartościowego zawodnika na tej pozycji. - tłumaczył postawę swojego bramkarza Wojciech Matczak. Po raz czwarty Kosowski musiał uznać wyższość wicemistrzów, a konkretnie Jakuba Witeckiego w 29 minucie. W drugiej odsłonie krążek jeszcze raz przekroczył jastrzębską linię bramkową, kiedy Wołkowicz strzelił w wprost w golkipera gości, który „wypluł” krążek przed siebie - widząc nadjeżdżającego Bartosza Matczaka próbował jeszcze co prawda naprawić swój błąd, jednak tyski napastnik był szybszy i wpakował gumę do siatki przy okazji zaliczając efektowny przewrót, a po chwili utonął w objęciach kolegów. Gol był ważny dla tyszanina z dwóch powodów – to jego pierwsza bramka w tym sezonie, a na dodatek strzelona zespołowi prowadzonemu przez ojca. – Bartek będzie spać dzisiaj w domu… A gdzie ma spać?! W tamtym momencie na pewno nie czułem euforii, w innych okolicznościach na pewno bym się cieszył. – rozwiał wszelkie wątpliwości Wojciech Matczak. Jastrzębianie zdołali jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki, strzelając gospodarzom dwie bramki, najpierw z okolic bulika strzałem po lodzie Mateusz Bryk, a na pięć sekund przed końcem tercji „do szatni” Rudi Wolf. Obydwa gole padły podczas gry JKH w przewadze, zresztą tylko wtedy goście byli w stanie poważniej zagrozić Sobeckiemu.

Pomimo pewnego prowadzenia tyscy hokeiści zagrali do końca i zdołali w końcówce spotkania strzelić jeszcze dwa gole. Najpierw trzecie trafienie w zamieszaniu przed bramką zanotował Parzyszek, a trzy minuty później po idealnym podaniu Michała Woźnicy, gumę do bramki posłał pod samą poprzeczką Tomasz Wołkowicz. - Dziękuję drużynie, że się zmobilizowała i grała do końcowych sekund. Rozmawialiśmy na temat ostatnich porażek w szatni, analizowaliśmy błędy, chłopcy trochę się obawiali, jak się okazało niepotrzebnie. – mówił Vavrecka.
Bardzo niezadowolony z postawy swojej drużyny był za to Wojciech MatczakRozegraliśmy jedno z najsłabszych spotkań w tym sezonie. Z takim podejściem jakie miała dzisiaj moja drużyna wynik nie mógł być inny - nasze dobre sytuacje w tym meczu mogę policzyć na palcach jednej ręki, żaden z zawodników nie chciał wziąć na siebie odpowiedzialności. – wyliczał błędy trener przyjezdnych. – W zespole są też inne problemy, ale to musimy załatwić między sobą w szatni. - dodał tajemniczo na zakończenie.

GKS Tychy - JKH Jastrzębie 7:2 (2:0, 3:2, 2:0)

1:0 Parzyszek – Paciga - Majkowski (11:57)
2:0 Paciga - Parzyszek (17:37) 5/4
3:0 Parzyszek - Paciga (24:03)
4:0 Witecki - Paciga - Parzyszek (28:43) 5/4
4:1 Bryk – Wolf - Lipina (31:34) 5/4
5:1 Matczak – Proszkiewicz (37:09) 4/4
5:2 Wolf – Lipina-  Zdenek (39:55) 5/4
6:2 Parzyszek – Paciga - Proszkiewicz (56:34) 5/4
7:2 Wołkowicz – Woźnica - Parzyszek (59:26)

GKS: Sobecki - Sokół (2), Majkowski (2); Witecki (2), Parzyszek, Paciga - Kotlorz (2), Śmiełowski (2); Proszkiewicz (4), Garbocz, Bagiński - Wołkowicz (2), Galant, Woźnica - Banachewicz, Maćkowiak, Matczak

JKH: Kosowski - Wolf (4), Bryk; Lipina, Zdenek, - Piekarski, Dąbkowski (2); Urbanowicz (4), Radwan, Danieluk (2) – Górny; Kulas, Kiełbasa (2), Kąkol - Labryga (2); S.Kowalówka, Gawlina

Kary: 16 -18  (2 tech.) min.
Strzały: 37:19

>GALERIA ZDJĘĆ<

>SKRóT MECZU<

Pozostałe spotkania 28. kolejki:
Naprzód Janów - Zagłębie Sosnowiec 2:15      
Cracovia Kraków - Podhale Nowy Targ 11:3     
Stoczniowiec Gdańsk - KTH Krynica 4:1
TKH Toruń - KH Sanok 4:2

autor: Patrycja

Wyszukiwarka

Tabela ligowa

1. GKS Tychy 0
2. KS Unia Oświęcim 0
3. Comarch Cracovia 0
4. Tauron KH GKS Katowice 0
5. JKH GKS Jastrzębie 0
6. Nesta Toruń 0
7. Zagłębie Sosnowiec 0
8. TMH Polonia Bytom 0
9. TatrySki Podhale Nowy Targ 0
10. PGE Orlik Opole 0
11. MH Automatyka Gdańsk 0
12. Kadra PZHL 0
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

Trening na Stadionie Zimowym
piątek, 20 lipca 2018


GKS Tychy TV

Jarosław Rzeszutko: Po każdej kontuzji wracam silniejszy


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2018 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies