position: absolute; right: 175px; top: 48pxposition: absolute; right: 150px; top: 28px

Czternaście sekund, które zmieniły losy meczu

Hokej › Aktualności › Wiadomości
piątek, 15 lutego 2013 20:28
autor: Magda Wolschon
Hokeiści GKS Tychy przegrali na własnym lodzie z Comarch Cracovią 3:4. Tyszanie już na pewno zakończą sezon zasadniczy na trzecim miejscu.

Hokeiści GKSu Tychy w ostatnim meczu sezonu zasadniczego przed własną publicznością niestety musieli uznać wyższość rywali z Krakowa, chociaż początek spotkania tego nie zapowiadał. Tyszanie szybko wypracowali sobie przewagę na lodzie i często sprawdzali formę Rafała Radziszewskiego. Swoich sił próbowali Bagiński, Csorich oraz Zion jednak wynik pozostawał bez zmian. Cracovia zaczynała coraz śmielej atakować tyską bramkę. Przed świetną okazją na objęcie prowadzenia w meczu goście stanęli  w dziewiątej minucie, kiedy to sędzia odesłał na ławkę kar Kacpra Guzika.  Jarosław Kłys oddał mocny strzał z okolic niebieskiej, ale górą w tym starciu był Arkadiusz Sobecki. Gospodarze ruszyli z kontrą, której ostatecznie nie zdołał wykończyć Łukasz Sokół.  Kiedy siły na tafli się wyrównały dwukrotnie pokonać Radziszewskiego próbował Mikołaj Łopuski. Goście odpowiedzieli akcją zakończoną strzałem Josefa Fojtika, ale guma po jego strzale minęła bramkę.

Już na początku drugiej odsłony tyszanie stanęli przed kolejną świetną okazją do objęcia prowadzenia. Strzał Tobiasza Bernata dobijał Adrian Parzyszek, a krążek zmierzał prosto w światło bramki jednak w ostatniej chwili sędzia przerwał akcję, ponieważ ktoś przypadkowo poruszył bramkę krakowian. Podobnie jak w poprzedniej tercji,  tak i teraz tyszanie częściej oddawali strzały na bramkę rywali, ale cały czas brakowało im odrobiny szczęścia. Najpierw strzał Tomasa Jakesa minimalnie minął bramkę, a chwilę później krążek odbity przez Radosława Galanta dotknął jedynie poprzeczki. Sporo szczęścia tyszanie mieli, kiedy Kacper Guzik popełnił fatalny błąd i zamiast do Rafała Dutki podał prosto do zawodnika „Pasów”.  Po trzydziestu minutach gry kibice zgromadzeni na Stadionie Zimowym w Tychach w końcu zobaczyli upragnionego gola. Roman Simicek ściągnął na siebie obrońców Cracovii i podał do Adama Bagińskiego, który bez problemu ulokował gumę w bramce bezradnego Radziszewskiego. Szczęście tyszan trwało zaledwie minutę bowiem przyjezdni znakomicie wykorzystali okres gry w przewadze i całą akcję sfinalizował strzałem z okolic bulika Jarosław Kłys. Gospodarze wciąż mieli problemy, aby oddać strzał w światło bramki. Tak też było w 38 minucie, kiedy to Grzegorz Pasiut otrzymał świetne podanie od Milana Baranyka i z bliska nie zdołał trafić w bramkę. Na zaledwie 42 sekundy przed końcem tej tercji goście objęli prowadzenie za sprawą Michała Piotrowskiego

W trzeciej partii spotkania wynik wciąż był sprawą otwartą, ponieważ w poprzednich odsłonach to gospodarze mieli optyczną przewagę jednak brakowało im szczęścia przy wykończeniu akcji. Pięć minut po wznowieniu gry wyrównującego gola dla gospodarzy zdobył Radosław Galant. Tyszanie wyraźnie nabrali wiatru w żagle i chcieli pójść za ciosem, aby wypracować sobie bezpieczną przewagę. Starania podopiecznych Petera Kremena w końcu przyniosły rezultat i tak na jedenaście minut przed końcem meczu tyszanie objęli prowadzenie. Tomas Jakes odebrał krążek zawodnikom Cracovii i podał do Adama Bagińskiego, który ulokował gumę w siatce. Rafał Radziszewski mógł znacznie lepiej zachować się przy tym strzale jednak żaden zawodnik z Tychów nie ubolewał nad błędem popularnego Radzika. Wydawało się, że gospodarze spokojnie dowiozą zwycięstwo do końca spotkania, ale wszystko zmieniło się w 53 minucie. Josef Fojtik nie dał szans Arkadiuszowi Sobeckiemu posyłając gumę prosto pod poprzeczkę i na tablicy wyników widniał remis. Zaledwie czternastu sekund potrzebował Fijtik, aby ponownie wpisać się na listę strzelców. Gospodarze w kilka sekund wypuścili prowadzenie z rąk. Widać było ogromne zdenerwowanie tyszan, którzy wyraźnie pogubili się w grze i już do końca spotkania nie zdołali odwrócić losów pojedynku.

GKS Tychy - Comarch Cracovia 3:4 (0:0, 1:2, 2:2)
1:0 Adam Bagiński - Roman Šimíček (30:48)
1:1 Jarosław Kłys - Aron Chmielewski - Leszek Laszkiewicz (31:52) 5/4
1:2 Michał Piotrowski - Sebastian Kowalówka - Rafał Radziszewski (39:18) 5/4
2:2 Radosław Galant - Jonathan Zion (45:04)
3:2 Adam Bagiński - Tomáš Jakeš (49:22)
3:3 Josef Fojtík - Martin Dudaš - Patrik Valčák (53:35)
3:4 Josef Fojtík - Patrik Valčák - Sebastian Witowski (53:49)

GKS Tychy: Sobecki Arkadiusz - Jakes Tomas, Dutka Rafał; Baranyk Milan, Simicek Roman, Bagiński Adam - Csorich Marian, Wanacki Jakub; Łopuski Mikołaj, Pasiut Grzegorz, Janos Branislav (2) - Sokół Łukasz, Zion Jonathan; Galant Radosław, Parzyszek Adrian (2), Witecki Jakub (2) - Ciura Bartosz, Majkowski Krzysztof, Bernat Tobiasz, Sośnierz Łukasz, Guzik Kacper (2).

Comarch Cracovia:  Radziszewski Rafał (2) - Kłys Jarosław (2), Zieliński Artur; Laszkiewicz Leszek, Słaboń Damian, Laszkiewicz Daniel - Dudas Martin, Witowski Sebastian; Dvorak Petr, Valcak Patrik, Fojtik Josef (2)- Kowalówka Adrian, Noworyta Patryk; Piotrowski Michał, Kowalówka Sebastian, Chmielewski Aron - Myjak Grzegosz, Kmiecik Piotr; Cieślicki Tomasz, Rutkowski Łukasz, Kostecki Robert.

kary: 8:6 min.
strzały: 33:25 (11:8, 14:9, 8:8)
widzów: 2000

Wyszukiwarka

Tabela ligowa

1. GKS Tychy 46
2. Comarch Cracovia 42
3. JKH GKS Jastrzębie 39
4. Tauron KH GKS Katowice 37
5. TatrySki Podhale Nowy Targ 28
6. MH Automatyka Gdańsk 24
7. PGE Orlik Opole 21
8. TMH Polonia Bytom 19
9. KS Unia Oświęcim 18
10. Anteo Naprzód Janów 8
11. SMS PZHL U20 Katowice 0
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 3:0
niedziela, 5 listopada 2017


GKS Tychy TV

18. kolejka PHL: Skrót meczu GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 3:0


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2017 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies