position: absolute; right: 175px; top: 48pxposition: absolute; right: 150px; top: 28px

Przegrali po karnych

Hokej › Aktualności › Wiadomości
niedziela, 2 grudnia 2007 00:00
Choć zwycięstwo nad Podhalem było blisko, to jednak rywale wywieźli z Tychów dwa punkty. Gospodarzom na pocieszenie pozostało jedno "oczko".

Przez dwie tercje obie drużyny robiły wszystko żeby zdobyć gola. Nawet jeśli dochodziło do sytuacji strzeleckich, to na drodze stawali bramkarze. Sztuka ta udała się dopiero w trzeciej tercji, a jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Sławomir Krzak, wykorzystując podanie od Adriana Parzyszka zachował się trzeźwo przed bramką Rajskiego i po dobitce ulokował krążek w bramce nad leżącym golkiperem Podhala - Emocje wzięły górę i oszalałem z radości - tłumaczył po meczu Krzak.

Niestety radość tyskich kibiców nie trwała zbyt długo, trzy minuty później za sprawą Różańskiego i jego akcji sam na sam, nowotarżanie doprowadzili do wyrównania. Pojedynek zatem zaczął się od nowa, a emocje rosły z każdą upływającą sekundą. W 50 minucie "szarotki" wyszły na prowadzenie, ponownie kapitan drużyny wpisał się na listę strzelców. Bramka zdobyta została w kontrowersyjnych okolicznościach, bowiem tyscy zawodnicy uważali, że był spalony. To jednak sędzie podejmuje ostateczną decyzję i podopieczni trenera Matczaka powinni grać dalej nie czekając bezczynnie na gwizdek sędziego - Wszyscy mówili po meczu, że spalony był - powiedział Wojciech Matczak.

Pod koniec spotkania miejscowym przyszło grać w osłabieniu przez pięć minut (kara 5+20 dla Sarnika) i wydawać by się mogło, że komplet punktów pojedzie do Nowego Targu. Jednak sygnał do ataku dał Wołkowicz, za faul na nim arbiter podyktował rzut karny, do krążka podjechał strzelec pierwszej bramki dla GKSu, ale gola nie zdobył. Chwilę później siły na lodzie wyrównały się, gospodarze wzięli czas po czym wycofali bramkarza. Na wyrównanie kibice wicemistrzów czekali tylko 9 sekund, a nadzieję w ich serca wlał Krzysztof Śmiełowski.

Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie, podobnie jak w dogrywce, a do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. W niej lepiej spisali się przyjezdni, a decydującego i jedynego gola zdobył Martin Voznik - Karne są loterią w nich może wygrać każdy, nam ta sztuka się dzisiaj nie udała - podsumował Wojciech Matczak.

GKS Tychy - Wojas Podhale Nowy Targ 2:3 (0:0, 0:0, 2:2, 0:1)

Bramki:
1:0 Krzak - Parzyszek (42')
1:1 Różański - Kacir (45')
1:2 Różański - Wilczek (50')
2:2 Śmiełowski - Parzyszek (58')

Karne: 0:1 Voznik

Kary:
Tychy: 29 minut
Nowy Targ: 10 minut

Widzów: 1000 

Tychy: Sobecki - Jakes, Mejka, Sarnik, Garbocz, Proszkiewicz - Śmiełowski, Gonera, Gawlina, Justka, Wołkowicz - Sokół, Piekarski, Woźnica, Jakubik, Bagiński - Majkowski, Kotlorz, B. Matczak, Parzyszek, Krzak.

Nowy Targ: Rajski - Sroka, Wilczek, Kacirz, Podlipni, Różański - Łabuz, B. Piotrowski, Ł. Batkiewicz, Sulka, Łyszczarczyk - Dutka, Pospiszil, Baranyk, Voznik, Bakrlik.

dodał: A.S.

Wyszukiwarka

Tabela ligowa

1. Tauron KH GKS Katowice 35
2. GKS Tychy 29
3. JKH GKS Jastrzębie 25
4. TatrySki Podhale Nowy Targ 22
5. KH Energa Toruń 21
6. Comarch Cracovia 21
7. MH Automatyka Gdańsk 20
8. KS Unia Oświęcim 13
9. Zagłębie Sosnowiec 13
10. PGE Orlik Opole 12
11. Węglokoks Kraj Polonia Bytom 7
12. Kadra U23 PZHL 1
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

Rozjazd przed meczem w Bolzano
wtorek, 16 października 2018


GKS Tychy TV

6. kolejka Ligi Mistrzów: Opinia Andrei Gusowa po meczu HC Bolzano - GKS Tychy 6:4


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2018 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies