position: absolute; right: 175px; top: 48pxposition: absolute; right: 150px; top: 28px

Comarch Cracovia - GKS Tychy 2:5

Hokej › Aktualności › Wiadomości
czwartek, 22 grudnia 2016 19:54
autor: GKS Tychy
Fot. Michał Giel

W spotkaniu 29. kolejki PHL tyszanie pewnie pokonali Comarch Cracovię 5:2. Prawie całą drugą tercję gospodarze zagrali w osłabieniu, a najwięcej emocji przyniosła ostatnia odsłona, w której padły aż cztery bramki.

Pojedynki GKS z Comarch Cracovią to zdecydowanie najciekawsze spotkania w Polskiej Hokej Lidze. W obecnym sezonie tyszanie wygrali jak na razie wszystkie mecze z Pasami, więc czwartkowe spotkanie rozpoczynali w roli faworyta. Od pierwszego gwizdka sędziego gra była bardzo wyrównana, ale brakowało groźnych sytuacji pod bramkami. Kiedy w 15 minucie Zbigniew Wolas odesłał na ławkę kar Jarosława Rzeszutkę gospodarze stanęli przed znakomitą okazją do objęcia prowadzenia. Nic bardziej mylnego. Fatalny błąd za bramką Rafała Radziszewskiego sprawił, że krążek odbił się od Patryka Koguta i poleciał wprost na kij Josefa Vitka, który nie zmarnował takiej szansy. 

Bramka stracona w przewadze wyraźnie zdenerwowała Cracovię i już od początku drugiej odsłony podopieczni trenera Rohacka sporo faulowali. Zostali za to szybko skarceni przez tyszan. Najpierw Michał Kotlorz potężnym strzałem nie dał szans Radziszewskiemu, a dziewięć minut później niepilnowany Filip Komorski wyczekał bramkarza gospodarzy i zwiększył prowadzenie GKS. Oba gole trójkolorowi zdobyli grając w podwójnej przewadze. Praktycznie całą drugą tercję Pasy grały w osłabieniu. A kar mogło być więcej, jak na przykład w sytuacji, w której Rafał Radziszewski uderzał w głowę leżącego Semorada. Sędzia jednak nie zauważył tej sytuacji. 

Dzisiejsze spotkanie było dla krakowian okazją do przeprowadzenia akcji Teddy Bear Toss jednak kibice zgromadzeni na lodowisku przy Siedleckiego długo musieli czekać na moment, aby rzucić na lód maskotki. Ogromna utrata sił w poprzedniej tercji nie ułatwiała gospodarzom tego zadania. Osiem minut po wznowieniu gry Adam Domogała znalazł sposób na Stefana Zigardiego. Cracovia wyraźnie odzyskała wiarę i siły po tym trafieniu. Gra była znacznie ciekawsza, ale radość Pasów nie trwała długo. Najpierw tyszanie mieli okazję do odzyskania przewagi trzech goli po akcji Mateusza Bepierszcza jednak napastnik GKS przegrał pojedynek sam na sam z Radziszewskim. Chwilę później Filip Komorski podał wzdłuż bramki do Bartłomieja Jeziorskiego, który nie zmarnował takiej okazji. Na niewiele ponad 6 minut przed końcem spotkania to Cracovia stanęła przed szansą gry w podwójnej przewadze, co skutecznie wykorzystał Krystian Dziubiński. W ostatniej minucie spotkania Mateusz Bepierszcz wykorzystał przewagę (kara dla Radziszewskiego) i podtrzymał tradycję zdobycia gola w każdym pojedynku z Cracovią. 

Comarch Cracovia - GKS Tychy 2:5(0:1, 0:2, 2:2) 
0:1 Josef Vitek - Patryk Kogut (14:49) 4/5
0:2 Michał Kotlorz - Miroslav Zaktko (26:09) 5/3
0:3 Filip Komorski - Petr Kubos (35:30)
1:3 Adam Domogała - Matus Chovan - Petr Sinagl (47:14)
1:4 Bartłomiej Jeziorski - Filip Komorski - Bartosz Ciura (50:02)
2:4 Krystian Dziubiński - Damian Kapica (55:02) 5/3
2:5 Mateusz Bepierszcz (59:15) 5/4

GKS Tychy: Zigardy (Kosowski) - Kubos, Ciura; Jeziorski, Komorski, Vitek - Zatko, Kotlorz; Witecki, Rzeszutko, Bepierszcz - Górny, Pociecha; Vozdecky, Kristek, Kolusz - Bryk, Horzelski; Semorad, Kogut.

 

Wyszukiwarka

Tabela ligowa

1. GKS Tychy 46
2. Comarch Cracovia 42
3. JKH GKS Jastrzębie 39
4. Tauron KH GKS Katowice 37
5. TatrySki Podhale Nowy Targ 28
6. MH Automatyka Gdańsk 24
7. PGE Orlik Opole 21
8. TMH Polonia Bytom 19
9. KS Unia Oświęcim 18
10. Anteo Naprzód Janów 8
11. SMS PZHL U20 Katowice 0
rozwińpokaż szczegóły

Galeria zdjęć

GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 3:0
niedziela, 5 listopada 2017


GKS Tychy TV

18. kolejka PHL: Skrót meczu GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 3:0


Partnerzy

SPONSORZY & PARTNERZY


Zgłoś błąd

Widzisz błąd na naszych stronach?
Napisz do nas!
created by:input.com.pl
Copyright © 2003-2017 Tyski Sport S.A. · Polityka plików cookies